Dziś w Rydze rozpoczął się szczyt Inicjatywy Trójmorza. Jak zapowiedział prezydent Andrzej Duda, głównymi tematami spotkania będą perspektywa zatrzymania rosyjskiej agresji na Ukrainę oraz wkład państw Trójmorza w zapobieżenie kryzysowi żywnościowemu.
Inicjatywa Trójmorza zrzesza 12 państw: Austrię, Bułgarię, Chorwację, Czechy, Estonię, Litwę, Łotwę, Polskę, Rumunię, Słowację, Słowenię i Węgry. Ideą tego przedsięwzięcia jest pobudzanie rozwoju gospodarczego państw Europy Środkowo-Wschodniej oraz stworzenie stabilnego i spójnego partnerstwa państw z obszaru pomiędzy Morzem Bałtyckim, Adriatykiem i Morzem Czarnym.
Kwestię forum podjął na antenie TVP Info Tomasz Sakiewicz.
Państwa Trójmorza przede wszystkim muszą bardzo mocno wesprzeć niepodległość Ukrainy, muszą wesprzeć dążenia europejskie Ukrainy, ale też i Mołdawii i Gruzji. To na nas, na tym regionie ciąży bycie reprezentantem, adwokatem tych krajów, które znalazły się poza strukturami NATO i Unii Europejskiej i są dziś przedmiotem agresji rosyjskiej. Proszę zwrócić uwagę, że Rosja okupuje tereny wszystkich tych trzech państw, nie mogąc ich podbić w całości – zajmuje kawałki terytorium, żeby tam zamrażać wojnę – to jest stała taktyka. Trójmorze musi sobie z tym poradzić. Musi też wyjść z inicjatywą silniejszej integracji. Dziś integracja logistyczna, czyli przewóz towarów, integracja finansowa, współpraca - to jest też kwestia przetrwania Ukrainy
– ocenił dziś Tomasz Sakiewicz.
"Jedną z kluczowych spraw będzie kwestia infrastruktury, dostaw wewnętrznych w ramach Trójmorza i na zewnątrz Trójmorza, ale przede wszystkim tego, jak wwozić i wywozić towary na Ukrainę. To, co najbardziej jest cenione, najbardziej z określone w Trójmorzu, czyli dzisiaj logistyka - tak te drogi transportu kolejowego, drogowego, jak i energetycznego - to właśnie jest najbardziej podkreślane. To jest teraz potrzeba chwili. Jeśli kraje trójmorza utrzymają poprzez Ukrainę zwrotny system transportu, będzie można transportować zboże, ropę, gaz, energię elektryczną, to tak naprawdę Rosji nie uda się uszkodzić ekonomicznie nie tylko Ukrainy, czy regionu, ale Europy i świata. Ten nerw, który tu przebiega jest atakowany. Rosja niszcząc logistykę na Ukrainie, niszczy jeden z nerwów świata - co widzimy tak jak to potwornie wpływa na ceny zbóż i brak tych zbóż, ale nie tylko, też ropy gazu" - ocenił redaktor naczelny "GP".
Dzisiaj rzeczywiście Trójmorze i jest taką bieżącą potrzebą. To już nie jest taki wielki projekt geopolityczny sięgający naszej historii, czasów I RP. To taka ogromna potrzeba, i to samo powiedział sekretarz Blinken, czyli osoba odpowiedzialna za politykę zagraniczną USA i to samo będą podkreślać pewnie wszyscy uczestnicy tego forum
– mówił dalej.
Dodał, że jest jeszcze jedna kwestia, o której nie wspomniano, ale która jest absolutnie kluczowa.
Za niecały rok w kwietniu kończy się ten okres, kiedy Ukraina może współpracować bez ceł z Unią Europejską. A co z tego, że zbudujemy logistykę jeżeli nagle powstaną wielkie bariery i ten problem trzeba rozwiązać. Te cła już nigdy nie mogą wrócić. Polska musi nalegać na to, że bez względu na status wobec Unii Europejskiej Ukrainy, cła na granicy z Polską nie mogą wrócić, a najlepiej na granicy z całą Unię Europejską. To trzeba rozwiązać, bo zbudujemy drogi, a tymi drogami nie będą mogły iść towary, bo będzie utrudniony przepływ, bo będą cła i celnicy
– podkreślił.