Organizatorami byli Kościół i Hospicjum św. Stanisława BM w Rzymie, a także duszpasterstwa Polaków w Rzymie i w Ostii oraz Watykańska Fundacja Jana Pawła II.
"Apelowałby o pokój"
Obecni byli Ambasador RP przy Stolicy Apostolskiej Adam Kwiatkowski i konsul Bartosz Skwarczyński z Ambasady RP we Włoszech. Modlitwy prowadził ks. prałat Paweł Ptasznik. Pytany, co papież-Polak powiedziałby dziś wiernym, ks. prałat Ptasznik wyraził przekonanie, że biorąc pod uwagę toczące się teraz wojny na Bliskim Wschodzie, na Ukrainie i w Afryce, św. Jan Paweł II, podobnie jak podczas swego pontyfikatu, apelowałby o pokój i o modlitwy o pokój, a także o zaangażowanie w tej intencji wszystkich, którzy mogą wpłynąć na tę tragiczną sytuację.
Ale myślę, że również nie pomijałby takich tematów jak życie duchowe, życie rodzinne i życie w ogóle, bo to były tematy, które leżały mu na sercu, a przede wszystkim mówiłby o Chrystusie, którego Mękę będziemy zaraz przeżywać, a potem będziemy się cieszyć z Jego Zmartwychwstania. Ojciec Święty Jan Paweł II kładł duży nacisk na to, żeby to przeżycie Wielkiego Tygodnia, Triduum Paschalnego, było żywe, w każdym z nas zostawiało ślad w bliskiej relacji z Jezusem, który za nas umarł.
– powiedział prałat.
"Jego przesłanie jest potrzebne także dziś"
Ambasador natomiast wyraził radość, że wznosząc biało-czerwone flagi Polacy przyszli na plac św. Piotra, by podziękować za ten wielki pontyfikat i życie Karola Wojtyły, za to wszystko, co zrobił dla Polski i dla świata.
Myślę, że w obecnych trudnych czasach trzeba przypominać jego postać, człowieka, który potrafił wskazywać drogę po pokoju, do świata, w którym wszyscy możemy czuć się bezpieczni i potrzebni. Jego przesłanie jest ponadczasowe i potrzebne także dziś. Nasza obecność tutaj świadczy jak ważna była to postać, jak ważny to był pontyfikat i jaki to był ważny dla nas wszystkich Polak.
– mówił ambasador Kwiatkowski.