Wszczęto śledztwo w sprawie zarzutu „udziału w zorganizowanej grupie przestępczej o charakterze terrorystycznym oraz przygotowania przestępstw wymierzonych w osoby i środki transportu, a także posiadania i nabycia broni kategorii A i B w związku z zamiarem terrorystycznym” - przekazał PNAT i dodał, że śledztwo zostało powierzone Generalnemu Dyrektoriatowi Bezpieczeństwa Wewnętrznego (DGSI) i wydziałowi antyterrorystycznemu policji sądowej.
W sobotę wieczorem służby ewakuowały okolice pojazdu po tym, jak DGSI ostrzegła, że w pojeździe zaparkowanym w centrum położonego na północ od Paryża miasta Sarcelles jest broń. Agencja AFP, powołujac się na źródło w policji podała, że jest to broń długa i krótka oraz magazynki z amunicją. Saperzy sprawdzili samochód, ale nie znaleźli w nim materiałów wybuchowych.
AFP za źródłem podała, że samochód był skradziony. Zwróciła uwagę, że Sarcelles to ważny ośrodek mniejszości żydowskiej we Francji, w którym znajduje się kilka synagog. Podejrzane auto było zaparkowane nieopodal jednej z tych świątyń.
Minister spraw wewnętrznych Francji Laurent Nunez przekazał w niedzielę w rozmowie z telewizją BFM, że „motywy nie są wciąż znane” i osoby, które zaparkowały samochód z bronią, „nie zostały do tej pory zidentyfikowane”. Nunez wyraził zadowolenie z pracy służb wywiadowczych i zaznaczył, że cały aparat państwa zareagował bardzo sprawnie.
MSZ oznajmiło, że od początku tego roku służby zapobiegło już trzem atakom terrorystycznym.