"To, że Federacja Rosyjska łamie międzynarodowe prawo humanitarne w stosunku do żywych nie jest tajemnicą, ale to też dzieje się w stosunku do martwych"
- napisał w komunikatorze Telegram ukraiński rzecznik praw człowieka Dmytro Łubinec.
Jak dodał, "przez swoich propagandystów Rosjanie kontynuują dehumanizację Ukraińców, usprawiedliwiając masowe zabójstwa".
"Pokazanie 'szczątków' poległych obrońców Mariupola stało się okazją do 'stand-upu'. Jedynym celem takich działań Rosji jest kolejne zadanie bólu bliskim poległych"
- podkreślił rzecznik.
Kiedy na wojnie giną ludzie, z ich ciałami należy obchodzić się godnie i z szacunkiem, a szczątki muszą być poddawane identyfikacji - kontynuował. "To międzynarodowe standardy, których przestrzeganie gwarantuje, że ludzie nie będą wydłużać listy zaginionych" - napisał Łubinec.
Zaznaczył, że o nagraniu poinformował już przedstawiciela komisji śledczej ONZ ds. Ukrainy. Zgłosi też tę sprawę do biura prokuratora generalnego Ukrainy.
Jak pisze Ukrinform, w mediach pojawiło się nagranie, na którym rosyjski najemnik Igor Manguszew występuje na scenie, trzymając w ręku czaszkę. Mężczyzna mówi, że czaszka należała do jednego z obrońców zakładów Azowstal w Mariupolu.
Rosyjski najemnik Igor Manguszew (Bereg) wykonał performance rzekomo z czaszką ukraińskiego żołnierza zabitego w pobliżu Azowstalu.
— Przegląd Mediów Światowych ? ? (@przegladmediow) August 28, 2022
W swoim przemówieniu Manguszew powiedział, że Rosja jest w stanie wojny z samą ideą Ukrainy, więc wszyscy Ukraińcy muszą zostać zabici. pic.twitter.com/3NFM33bszK