O tym, że procedura nie doprowadziła do śmierci skazanej, poinformowali jej adwokaci. Według nich Pike straciła przytomność, ale nadal oddychała. Świadkowie egzekucji relacjonowali, że po podaniu drugiej dawki nadal było słychać jej chrapanie. Prawnicy złożyli w związku z tym pilny wniosek o natychmiastowe wstrzymanie egzekucji.
Do podania leku doszło po kilku godzinach prawnej batalii. Egzekucja miała rozpocząć się rano, ale Sąd Apelacyjny dla Szóstego Okręgu wydał tymczasowe wstrzymanie. Kilka godzin później Sąd Najwyższy USA uchylił tę decyzję, pozwalając władzom Tennessee przeprowadzić egzekucję.
Według świadków procedura rozpoczęła się wieczorem. Po podaniu pierwszej dawki urzędnicy zastosowali drugą, przewidzianą w obowiązującym protokole na wypadek, gdyby skazany nie zmarł. Problem w tym, że przepisy nie określają dokładnie, co należy zrobić, jeśli również po drugiej dawce osoba pozostaje przy życiu.
BREAKING: Tennessee death row inmate Christa Pike is still alive after 2 lethal injections, according to her lawyer.
— Fox News (@FoxNews) October 1, 2026
At 8:26 p.m. local time, witnesses said executioners had "injected both syringes of lethal injection chemicals and Pike is still alive and snoring," her lawyers… pic.twitter.com/X09LALjb7C
Tennessee wszczyna dochodzenie
Po nieudanej egzekucji gubernator Tennessee Bill Lee zarządził niezależne dochodzenie mające wyjaśnić, co dokładnie wydarzyło się w więzieniu. Zapowiedział również wstrzymanie pozostałych egzekucji zaplanowanych w stanie do końca tego roku.
Władze więziennictwa przekazały, że podczas procedury postępowano zgodnie z obowiązującym protokołem egzekucyjnym zatwierdzonym przez biuro prokuratora generalnego. Adwokaci Pike przedstawili jednak inną wersję wydarzeń. Twierdzą, że podczas próby pojawiły się problemy z dostępem do żyły, a podany lek mógł być zdegradowany. Ich zdaniem na miejscu zabrakło również odpowiedniej pomocy medycznej na wypadek komplikacji. Te zarzuty mają zostać zweryfikowane w ramach zapowiedzianego dochodzenia.
Pike została skazana na śmierć za zabójstwo 19-letniej Colleen Slemmer w 1995 roku. Miała wtedy 18 lat. Według ustaleń śledczych wraz ze swoim chłopakiem Tadarylem Shippem zwabiła Slemmer do zalesionego terenu w Knoxville, gdzie doszło do brutalnego zabójstwa. Pike przyznała się do udziału w zbrodni.
Jej obrońcy od lat wskazywali jednak na okoliczności, które ich zdaniem powinny zostać uwzględnione przy wymierzaniu kary. Podkreślali m.in. historię wykorzystywania seksualnego Pike w dzieciństwie oraz jej młody wiek w chwili popełnienia przestępstwa. W petycji o ułaskawienie sama Pike przyznała, że chciała pobić Slemmer, ale nie zamierzała jej zabić i nie potrafiła w odpowiednim momencie przerwać ataku.
Planowana egzekucja miała być wyjątkowym wydarzeniem w Tennessee. Pike byłaby pierwszą kobietą straconą w tym stanie od ponad 200 lat. W skali całych Stanów Zjednoczonych egzekucje kobiet również należą do rzadkości – od przywrócenia kary śmierci przez Sąd Najwyższy w 1976 roku wykonano ją wobec 18 kobiet, przy 1663 straconych mężczyznach.
Na razie nie wiadomo, jaki będzie dalszy los Pike. Po nieudanej próbie egzekucji przebywa w szpitalu, a jej prawnicy domagają się wyjaśnienia przebiegu całej procedury.