Jestem przerażony tymi straszliwymi czynami
- powiedział szef policji w Kolonii Uwe Jacob.
Policja z Nadrenii Północnej-Westfalii jest zdania, że osób zamieszanych w sprawę może być więcej. Sprawa wyszła na jaw, gdy prokuratura w Kassel zajmując się procesem w sprawie pornografii dziecięcej natknęła się na 42-letniego Niemca z Bergisch Gladbach.
W jego mieszkaniu znaleziono tysiące zdjęć i filmów pornograficznych. Mężczyzna został aresztowany, ale był to dopiero początek sprawy. Ustalono dotąd, że ofiarami czterech zatrzymanych z Bergisch Gladbach, Kleve, Wiesbaden i Langenfeld były dzieci - ich własne lub przysposobione. Co gorsza, dotychczas przeanalizowano zaledwie ułamek przejętych danych.
Policja oddelegowała 20 funkcjonariuszy, którzy muszą zmierzyć się z analizą ogromnych ilość danych. Ma to pozwolić zidentyfikować wszystkie ofiary i najprawdopodobniej ustalić kolejnych sprawców. Śledczy przypuszczają bowiem, że w proceder zamieszanych było więcej osób.
Prokurator generalny Kolonii Ulrich Bremer poinformował telewizję Welt, że sprawcy wymieniali się między sobą materiałami multimedialnymi. Na zdjęciach i filmach sprawcy uwieczniali wszystko, co robili z dziećmi. Na razie nie wiadomo, czy mężczyźni poznali się osobiście.