Agencje prasowe w środę późnym wieczorem przekazywały informację amerykańskiego Departamentu Stanu USA dotyczącą rozkazu opuszczenia Bliskiego Wschodu przez dyplomatów z USA. Pracownicy ambasady i ich rodziny miały natychmiast wyjechać z Arabii Saudyjskiej. Rozkaz wyjazdu otrzymały także rodziny pracowników ambasady w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, Jordanii, Katarze i Bahrajnie.
W kolejnych komunikatach podkreślono, że niezbędny personel dyplomatyczny pozostanie nadal w placówkach.
Środki bezpieczeństwa zostały wdrożone w związku z nasilającą się napiętą sytuacją na Bliskim Wschodzie. Podkreślano, że decyzja ma związek z atakami Huti na cele cywilne w Arabii Saudyjskiej.
Napięcie rośnie
W nocy ze środy na czwartek Izrael rozpoczął ofensywę w Syrii. Jak podają bliskowschodnie media, nocny atak rozpoczął się od południowo-zachodniej granicy arabskiego państwa. W miejscowościach mieli pojawić się izraelscy żołnierze i snajperzy.
Z kolejnych komunikatów wynika, że siły Izraela poruszają się dalej na północ.