Były kanclerz Niemiec Gerhard Schroeder jest jednym z kandydatów do rady dyrektorów Gazpromu - podał dzisiaj rosyjski koncern. Rada zostanie wyłoniona latem br. Schroeder już pracuje dla Gazpromu - jest szefem rady należącej do koncernu spółki Nord Stream 2 AG.
Ponadto były kanclerz zasiada w 11-osobowej radzie nadzorczej innego rosyjskiego koncernu energetycznego - Rosnieftu, jako jeden z dyrektorów niezależnych.
Lista 11 kandydatów do rady dyrektorów Gazpromu została zatwierdzona w czwartek. Kandydatury zatwierdzone zostaną na walnym zgromadzeniu akcjonariuszy, które odbędzie się 30 czerwca w Petersburgu. Pozostałych 10 kandydatów to osoby, które już zasiadają w radzie dyrektorów.
O znanym z prorosyjskich sympatii byłym kanclerzu Niemiec z ramienia SPD zrobiło się głośno w ostatnich tygodniach za sprawą wywiadu, którego udzielił dla "Die Agenda".
Odrzucił w nim krytykę Niemiec, które odmawiają dostaw broni na Ukrainę.
- Mam wielką nadzieję, że pobrzękiwanie szabelką na Ukrainie w końcu ustanie
- powiedział Schroeder. Były kanclerz stwierdził, że nie spodziewa się rosyjskiej inwazji. - Nie wierzę w to. I nie wierzę również, że rosyjskie przywództwo ma interes w militarnej interwencji na Ukrainie - oświadczył.
Słowa Schroedera spotkały się ze sporym oburzeniem. Politycy będącej obecnie w opozycji niemieckiej partii CDU domagali się wyciągnięcia konsekwencji wobec byłego kanclerza.