"Chciałbym, żeby wszyscy zostali ukarani" - powiedział greckim mediom ojciec Anastazji Rubińskiej, 27-latki zamordowanej na greckiej wyspie Kos. Śledczy dysponują nagraniem, które pogrąża obywatela Bangladeszu. W Grecji, choć jest gorący przedwyborczy czas, temat zabójstwa Polki wciąż jest na czołówkach mediów.
Zabójstwo Polki na wyspie Kos wstrząsnęło nie tylko naszym krajem, ale i całą Grecją. To czołowy temat w greckich mediach, zaraz obok wyborów, które odbędą się w niedzielę. Debaty polityczne przedzielane są materiałami na temat nowych ustaleń dotyczących zabójstwa Anastazji.
Policja dysponuje materiałem wideo, na którym widać, jak 27-letnia Anastazja Rubińska feralnej nocy wsiada na motocykl pięć lat starszego Banglijczyka. Wniosek jest jasny - do zbrodni nie mogło dojść w domu sprawcy. Prawdopodobnie Anastazja zabita została w zrujnowanym domu nieopodal miejsca, gdzie znaleziono jej zwłoki.
Nagranie pozwoliło zrekonstruować ostatnie godziny przed zbrodnią. O godzinie 22:30 Anastazja wsiadła na motocykl razem z Azjatą. Dwie i pół godziny później obywatel Bangladeszu wraca do domu sam - jest tam tylko trzy minuty, po czym w pośpiechu zabiera worki na śmieci i wychodzi z domu. Wraca dopiero o 4:00 na motocyklu.
Ojciec zamordowanej dziewczyny w rozmowie z greckimi mediami stwierdził, że sprawców musiało być wielu.
- Też chciałbym, żeby wszyscy zostali ukarani. To na pewno nie jeden sprawca, tylko musi być kilku, bo ten jeden był zamknięty, główny podejrzany, a reszta... ktoś przenosił zwłoki z miejsca na miejsce - powiedział.