Według ambasady „Wielka Brytania staje się wspólnikiem” w takich atakach i „świadomie wybiera eskalację” konfliktu.
„Działania Londynu nieuchronnie przyniosą konsekwencje, za które będzie on musiał odpowiedzieć. Im głębsze będzie jego zaangażowanie w konflikt (...) tym wyższa będzie cena”
– napisano w komunikacie opublikowanym na stronie ambasady.
Londyn się nie ugina
Odnosząc się do tego komunikatu, rzecznik ministerstwa obrony Wielkiej Brytanii przekazał BBC, że jego kraj stoi „ramię w ramię” z Ukrainą i będzie przekazywał jej sprzęt, którego potrzebuje ona, by bronić się przed nielegalną inwazją Rosji.
„Rosja nie powinna mieć wątpliwości co do determinacji tego rządu w przeciwstawianiu się rosyjskiej agresji, na Ukrainie oraz przeciwko Wielkiej Brytanii i naszym sojusznikom”
– podkreślił rzecznik.
Źródło wojskowe potwierdziło BBC informację o wykorzystaniu brytyjskich dronów przez Ukrainę do ataków na obiekty wojskowe i przemysłowe, w tym rafinerie i magazyny sieci handlowej Wildberries, na terytorium Rosji. Wcześniej informację tę podał brytyjski dziennik „Times”. Ocenia się, że ataki te spowodowały szkody w wysokości ponad 35 mld dolarów – podkreśliła BBC.
❗️Moscow faced its largest drone attack in two years, according to Russian sources. Mayor Sergei Sobyanin claimed 627 UAVs headed toward the capital, with around 180 downed over the Moscow region. Local reports cited a fire near the Kapotnya refinery, a strike on a Wildberries… pic.twitter.com/iFRq1YL8AY
— NOELREPORTS 🇪🇺 🇺🇦 (@NOELreports) August 18, 2026
Obiekty należące do Wildberries są atakowane od 18 lipca. W ocenie władz w Kijowie są one uzasadnionymi celami wojskowymi, ponieważ służą do zaopatrywania rosyjskiej armii na froncie. Ukraińskie ministerstwo obrony poinformowało w niedzielę, że „unieruchomiono” siedem z dziesięciu głównych centrów logistycznych tej sieci.
W kwietniu brytyjskie ministerstwo obrony ogłosiło, że w tym roku przekaże Ukrainie 120 tys. dronów, w tym tysiące dronów bojowych dalekiego zasięgu.