Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Świat

Młody Białorusin ofiarą milicyjnej przemocy? Szokująca relacja bliskich 27-latka

Jak donoszą niezależne media białoruskie, ofiarą milicyjnej przemocy mógł paść 27-letni mieszkaniec Rzeczycy w obwodzie homelskim. Milicja zatrzymała go wieczorem 31 grudnia, a tuż po północy trafił do szpitala, gdzie mimo podjętych działań ratunkowych, nie udało się go uratować. Jak relacjonuje rodzina, na ciele mężczyzny widocznych było wiele śladów, mogących wskazywać na pobicie.

Autor:

O śmierci 27-letniego mieszkańca Rzeczycy informuje serwis charter97.org, powołując się na relację rodziny, zamieszczoną na portalu "Fłagsztok". Dzmitrij Uschopau, pracownik miejscowej spółki gazowej, w sylwestrowy wieczór został zatrzymany na jednym z przystanków autobusowych w mieście. Był tam wraz ze znajomymi i planował udać się na powitanie nowego roku do swojej matki, mieszkającej w innej części miasta. 

Jak relacjonuje "Flagsztok" 27-latek nie podporządkowywał się poleceniom milicjantów, a ci - wezwali posiłki.

Bliscy powiedzieli, że Dzmitrij został zabrany na milicję. Miał być bity i polewany wodą. Odwieziono go w mokrym ubraniu, niekompletnie ubranego. Na szpitalny oddział trafił - już po północy - w śpiączce. Mimo reanimacji, lekarzom nie udało się go uratować. Oficjalnie, po godzinie 1.00 czasu lokalnego - lekarz stwierdził zgon.

Według relacji jednego z bliskich, który widział ciało 27-latka, miał on na ciele ślady wskazujące na pobicie, siniaki i krwiaki na kolanach i nadgarstkach oraz okrągłą ranę na głowie. 

"Oficjalnie - rozchorował się przy wejściu do placówki medycznej"

- napisał na Twitterze Franak Wiaczorka, doradca liderki białoruskiej opozycji, Swiatłany Cichanouskiej. Zamieścił on również zdjęcia przedstawiające ślady pobicia na ciele Dzmitrija (uwaga: 18+; zdjęcia pod tym linkiem). 

W oficjalnym komunikacie Komitetu Śledczego napisano o "objawach ciężkiego zatrucia alkoholowego" oraz że "nie stwierdzono uszkodzeń narządów wewnętrznych czy złamań kości". Śledczy przekazali, że oczekują na wyniki badań toksykologicznych.

Jak mówią krewni zmarłego 27-latka, obecnie bezpieka wywiera presję na jego matkę. Dzmitrij Uschopau osierocił 5-letnią córkę.

"W tym przypadku, to nie była sprawa polityczna. Dla reżimu, przemoc staje się normalnym zachowaniem wobec Białorusinów - nie wobec protestujących, ale wobec całego społeczeństwa"

- skomentowała sprawę na Twitterze Swiatłana Cichanouska.

Autor:

Źródło: charter97.org, niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Świat