Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Świat

Miliony euro z unijnego budżetu trafiły do włoskiej mafii? Proces może ujawnić masowe oszustwo

Proces włoskiej mafii może ujawnić masowe oszustwo dotyczące wyłudzania środków z unijnego budżetu, w które zaangażowani są byli księgowi, politycy i urzędnicy - pisze portal Politico. Według śledczych proceder sięga lat 90. i doprowadził do kradzieży co najmniej 10 mln euro z funduszy rolnych Unii Europejskiej.

Brukselski portal wskazuje, że historia ta pokazuje ewolucję organizacji przestępczych w południowych Włoszech, które kiedyś zajmowały się działalnością związaną z narkotykami i wymuszeniami, a obecnie przerzuciły się na bardziej dochodowe i mniej ryzykowne wyłudzanie dotacji UE przeznaczonych na wsparcie rolników.

„Postępowanie prawdopodobnie potrwa co najmniej rok, (toczy się) z udziałem 97 oskarżonych, 90 prawników i 1000 świadków, a wielu z tych świadków (…) jest gotowych złamać omertę, czyli zmowę milczenia”

– czytamy na Politico.

Proces rozpoczął się we wtorek. Sędzia śledczy nazwał sprawę „kolosalnym oszustwem”, mówiąc o „opanowanym do perfekcji wykorzystywaniu funduszy UE na ogromną skalę”.

Włoski senator Mario Giarrusso, weteran walki z mafią, ocenił, że dzięki procesowi opinia publiczna może teraz zrekonstruować mechanizmy wykorzystywane systematycznie przez mafię.

Politico wskazuje, że do tej pory nieprawidłowe ubieganie się o dotacje unijne było traktowane we Włoszech jako zwykłe oszustwo, przestępstwo, które często pozostaje bezkarne z powodu przeciągających się postępowań sądowych. Teraz, gdy prokuratorzy traktują to jak sprawę związaną z mafią, w myśl surowych włoskich przepisów antymafijnych niektórym oskarżonym grozi do 25 lat więzienia.

Sprawa jest o tyle ważna, że Włochy mają otrzymać kwotę 209 mld euro w ramach unijnego funduszu naprawczego po pandemii. Proces – jak pisze Politico - może również służyć jako okazja do pokazania przywódcom UE, że kraj poważnie traktuje walkę z wyłudzeniem unijnych środków.

Ogromny proces jest kulminacją czterech lat pracy śledczej. Sprawa ujrzała światło dzienne ponad rok temu, kiedy około 1000 funkcjonariuszy policji aresztowało dziesiątki podejrzanych o członkostwo w mafii. Aresztowania w znacznej części dotyczyły przywódców dwóch głównych klanów mafijnych - Battanesi i Bontempo Scavi.

Prokuratorzy twierdzą, że obie grupy opracowały program identyfikacji działek ziemi, wobec których nie złożono jeszcze wniosków o fundusze UE. Urzędnicy pracujący w lokalnych agencjach rządowych pomogli namierzyć te działki, uzyskując dostęp do baz danych gruntów w zamian za gotówkę. Mafiosi następnie tworzyli fałszywą umowę najmu lub zmuszali właściciela ziemi do podpisania umowy dzierżawy, przywłaszczając sobie ziemię, której często w ogóle nie uprawiali.

Jak pisze portal, składano wnioski o dofinansowanie gruntów, które nie były gruntami rolnymi lub w rzeczywistości nie były własnością wnioskodawców ani nie były przez nich dzierżawione. Przykładem jest działka będąca własnością Kościoła katolickiego czy inna, na której została zbudowana linia kolejowa. Wśród innych podejrzanych działek znalazła się też taka, którą marynarka wojenna Stanów Zjednoczonych wykorzystywała do obsługi komunikacji satelitarnej.

Władze we Włoszech po raz pierwszy zdały sobie sprawę, że klany mafijne wyłudzają unijne dotacje, około 2012 roku, kiedy Giuseppe Antoci, były szef władz regionalnego parku krajobrazowego Nebrodi na Sycylii, nakazał sprawdzenie przeszłości osób ubiegających się o fundusze. Posunięcie to sprawiło, że Antoci stał się celem mafii i w 2016 roku doszło do próby zamachu na niego.

Antoci żyje teraz chroniony przez całą dobę przez uzbrojoną straż. We wtorek pojawił się w sądzie. „Chcę spojrzeć w oczy tym, którzy przez dziesięciolecia przetrzymywali tę ziemię jako zakładnika” - powiedział.

Jego zdaniem ofiarami oszustw są nie tylko UE i podatnicy, ale także lokalni mieszkańcy, którym brakuje funduszy - „rolnicy, młodzi ludzie, którzy chcą założyć firmę, którzy chcą znaleźć możliwość pozostania w swoim rodzinnym mieście”. „Pieniądze UE muszą trafić do tych ludzi” - powiedział.

Źródło: PAP, niezalezna.pl,

NAJNOWSZE Świat