W sobotę niemiecka policja skierowała śmigłowiec do wpływającego na Morze Północne tankowca Tavian i zażądała od załogi dokumentów potwierdzających tożsamość jednostki. Po ich przesłaniu statek kontynuował rejs przez wody duńskie w kierunku Morza Bałtyckiego, prawdopodobnie do jednego z rosyjskich portów w rejonie Petersburga.
Media: rosyjskie statki na niemieckich wodach
Gdy Tavian ponownie zbliżył się do niemieckich wód terytorialnych, tym razem w rejonie Flensburga, policja odmówiła mu prawa wpłynięcia na wody przybrzeżne. Kontrola wykazała, że wyprodukowany przed 2000 rokiem tankowiec pływał pod nowym numerem rejestracyjnym i udawał niemal nową jednostkę. Według portalu dziennika „Sueddeutsche Zeitung” statek miał aż 13 różnych nazw. Już w styczniu 2021 roku został objęty sankcjami USA za transport wenezuelskiej ropy, wówczas nosił jeszcze nazwę Sierra – informuje „SZ”.
W niedzielę wieczorem Tavian zawrócił i opuścił Morze Bałtyckie, kapitan najprawdopodobniej obawiał się konfiskaty jednostki - napisał tagesschau.
Według niemieckich mediów incydent może oznaczać punkt zwrotny w podejściu władz Niemiec do rosyjskiej floty cieni, wobec której dotychczas działania były ograniczone.