Czołowy hiszpański dziennik "El Pais" wskazuje, że agresor działał z zimną krwią. "27-letni były więzień po przeprowadzonym ataku wziął do ręki mikrofon, wyjaśniając, że chciał zemścić się za to, że był niesprawiedliwie skazany i torturowany" - napisała gazeta.
"El Pais" wskazuje, że kluczowa dla uratowania życia prezydenta Gdańska "była szybka reakcja służb medycznych". Stołeczny dziennik odnotował też apel prezydenta Polski Andrzeja Dudy do rodaków z wezwaniem do modlitw za Pawła Adamowicza.
Z kolei dziennik "El Mundo", odnotowuje, że mieszkańcy Gdańska przekazują wyrazy solidarności "pozostającemu między życiem a śmiercią" Adamowiczowi. "Na znak solidarności z prezydentem miasta już około 200 mieszkańców Gdańska zgłosiło się, aby oddać krew" - napisał w poniedziałek rano dziennik.
Temat ataku na Adamowicza podejmowany jest też przez media w Portugalii. Dziennik "Jornal de Noticias" wskazuje, że działający z wyrachowaniem przestępca wykorzystał moment zakończenia koncertu, aby zaatakować nożem prezydenta Gdańska.
Z kolei telewizja SIC Noticias, która w poniedziałek rano zaprezentowała sceny z ataku na Adamowicza, odnotowała, że skazany w przeszłości mieszkaniec Gdańska działając z premedytacją i skutecznie, z nożem w ręku zbliżył się na scenie do prezydenta miasta. Stacja przypomina, że tuż po popełnieniu przestępstwa agresor wyjaśnił zgromadzonej na koncercie publiczności motywy swojego działania.
W niedzielę wieczorem Paweł Adamowicz został zaatakowany nożem w Gdańsku przez 27-letniego Stefana W., który podczas finału WOŚP wtargnął na scenę. Prezydent Gdańska trafił do szpitala. Po pięciogodzinnej operacji w poniedziałek w nocy doktor Tomasz Stefaniak, dyrektor ds. lecznictwa Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego w Gdańsku poinformował, że pacjent żyje, ale jest w bardzo ciężkim stanie.