Amerykańska Agencja Informacyjna Aktywistów Praw Człowieka (Human Rights Activists News Agency - HRANA) powiadomiła, że spośród zabitych 4716 osób to demonstranci, a 203 - funkcjonariusze sił bezpieczeństwa oraz osoby związane z rządem. Zginęło również 43 dzieci oraz 40 przypadkowych cywilów, nie uczestniczących w protestach. W ramach rozszerzającej się kampanii aresztowań, prowadzonej przez władze, zatrzymano ponad 26,8 tys. osób.
Istnieje obawa, że liczba ofiar jeszcze wzrośnie - podkreśliła HRANA. Agencja, która ma siedzibę w USA, ale opiera swoje raporty na doniesieniach sieci aktywistów w Iranie, w przypadku wcześniejszych protestów była w stanie uzyskiwać dokładne dane.
Syn obalonego szachu Iranu, Reza Pahlavi, przekazał w Fox News, że liczba zabitych może sięgać nawet dwadzieścia tysięcy.
Zarzucił reżimowi okrutne działania, między innymi "strzelanie do ludzi w szpitalach".
REZA PAHLAVI: "It's an ongoing war between the people and this regime. The regime has massacred them and it is in total darkness ... It is carrying out even more brutality by shooting people in hospitals, under the direct order of Khamenei."
— Fox News (@FoxNews) January 22, 2026
"We anticipate at least 20,000 people… https://t.co/GCOWFtxAYm
Arya aus Teheran:
— Iman Sefati (@ISefati) January 22, 2026
„Wir haben nie wirklich gelebt – aber wir sterben“
Ein Satz, der alles sagt.
Über ein Leben ohne Freiheit.
Über eine Generation, der man sogar das Leben selbst genommen hat.
#IranMassacre pic.twitter.com/ecJHP0CWPF
W środę władze Iranu poinformowały, że w trakcie demonstracji i protestów, rozpoczętych 28 grudnia 2025 r., zginęło 3117 osób, spośród których 2427 to demonstranci i przedstawiciele sił rządowych, a pozostali to „terroryści”. W przeszłości irańska teokracja zaniżała lub w ogóle nie podawała liczby ofiar zamieszek.
Nowe dane o ofiarach śmiertelnych pojawiają się w czasie utrzymującego się napięcia, związanego z wyznaczeniem przez prezydenta USA Donalda Trumpa dwóch „czerwonych linii” dotyczących protestów w Iranie. W ocenie amerykańskiego przywódcy są nimi zabijanie pokojowych demonstrantów i masowe egzekucje w Teheranie - podkreślił portal Times of Israel, przypominając, że armia USA przesunęła na Bliski Wschód więcej zasobów, w tym lotniskowiec USS Abraham Lincoln i towarzyszące mu okręty wojenne, zmierzające wraz z nim do tego regionu z Morza Południowochińskiego.
Don’t stop talking about Iran.#IranMassacre #IranRevolution2026 pic.twitter.com/D2KDJq7QPe
— 8 (@Oceanbaeblue) January 19, 2026
Rozmieszczenie sił zbrojnych rozszerza możliwości Trumpa zarówno w zakresie lepszej ochrony sił USA na Bliskim Wschodzie w momentach napięć, jak i w zakresie ewentualnego podejmowania dodatkowych działań militarnych. W przeszłości USA okresowo zwiększały liczebność swoich wojsk w tej części świata, lecz działania to miały często charakter defensywny. Media przypominają jednak, że w ubiegłym roku armia amerykańska dokonała znacznej koncentracji sił przed czerwcowymi atakami na nuklearne instalacje Iranu.
Trump wyjaśnił w czwartek reporterom na pokładzie samolotu Air Force One, że Stany Zjednoczone przemieszczają „armadę” okrętów w stronę Iranu „na wszelki wypadek”, gdyby Waszyngton chciał podjąć działania zbrojne.
- Mamy ogromną flotę zmierzającą w tamtym kierunku i być może nie będziemy musieli jej użyć - powiedział Trump. - Wolałbym, żeby nic się nie wydarzyło, ale bardzo uważnie ich (Iran - PAP) obserwujemy - podkreślił.