Zwracając się do setek osób przybyłych w południe na plac Świętego Piotra na modlitwę Anioł Pański, papież powiedział, że rodzina to "historia, z której pochodzimy".
- Pochodzimy z historii utkanej z więzów miłości, a osoba, którą dzisiaj jesteśmy, nie rodzi się z dóbr materialnych, które wykorzystaliśmy, ale z miłości, jaką otrzymaliśmy, miłości w łonie rodziny
- mówił Franciszek.
Następnie zauważył: "Może nie urodziliśmy się w rodzinie nadzwyczajnej i bez problemów, ale to jest nasza historia, każdy powinien myśleć: to jest moja historia, to są nasze korzenie; jeśli je obetniemy, życie usycha".
- Bóg nie stworzył nas, byśmy byli samotnymi wodzami, ale by iść razem. Dziękujmy mu i módlmy się za nasze rodziny. Bóg myśli o nas i chce, byśmy byli razem: wdzięczni, zjednoczeni, zdolni chronić korzenie - zauważył.
Drugim aspektem, na jaki papież zwrócił uwagę w swoich rozważaniach, jest to, że codzienne każdy uczy się "być rodziną".
- Trzeba uczyć się słuchać i rozumieć, podążać razem i stawiać czoła konfliktom oraz trudnościom. To jest codzienne wyzwanie, które można pokonać dzięki odpowiedniemu nastawieniu, uwadze, prostym gestom dbając o szczegóły naszych relacji
– wyjaśnił.
Wskazał na znaczenie dialogu między pokoleniami w rodzinie.
Zdaniem papieża po to, by zapewnić zgodę w rodzinie należy "zwalczać dyktaturę >>ja<<".
- To niebezpieczne, kiedy zamiast słuchać się (nawzajem), zarzucamy sobie błędy, zamiast troszczyć się o innych, koncentrujemy się na naszych potrzebach; kiedy zamiast prowadzić dialog, izolujemy się z telefonem. To przykre, gdy widzi się, że przy stole każdy siedzi z telefonem
- stwierdził Franciszek.
Przestrzegał przed wzajemnym oskarżaniem się i upieraniem się przy swoich racjach, bo to - mówił - kończy się "zimną ciszą".
Papież powtórzył to, o co często prosi, by na koniec dnia pogodzić się w rodzinie.
- Ile to razy niestety w domach ze zbyt długiego milczenia i nieleczonych egoizmów rodzą się konflikty. Czasem dochodzi nawet do przemocy fizycznej i moralnej. To rozbija harmonię i zabija rodzinę. Nawróćmy się z "ja" na "ty"
- zaapelował.
- Zaangażujmy się wszyscy - rodzice, dzieci, Kościół, społeczeństwo obywatelskie na rzecz tego, by wspierać, bronić i strzec rodzinę, która jest naszym skarbem - wezwał papież.
Wyraził zaniepokojenie z powodu kryzysu demograficznego między innymi we Włoszech. Ta "zima demograficzna" to jego zdaniem "tragedia".
- Mówiąc o rodzinie przychodzi mi na myśl pewna obawa, bardzo realna, zwłaszcza tutaj we Włoszech: zima demograficzna. Wiele osób straciło pragnienie posiadania dzieci, wiele par woli pozostać bez potomstwa lub tylko z jednym dzieckiem. Przemyślcie to, bo jest to tragedia. Kilka minut temu oglądałem program w telewizji poświęcony temu tematowi. Zróbmy wszystko, co w naszej mocy, aby odzyskać sumienie, przezwyciężyć zimę demograficzną, wymierzoną przeciwko naszym rodzinom, przeciwko naszej ojczyźnie i naszej przyszłości
- mówił Franciszek.
Dzisiaj opublikowany został również list Ojca Świętego dla małżonków z okazji Roku "Rodzina Amoris Laetitia", który papież określił mianem "prezentu świątecznego dla małżeństw". Jego pełna treść zamieszczona została m.in. na stronach Konferencji Episkopatu Polski.