Mężczyzna i trójka jego małych dzieci, których ciała znaleziono w sobotę w ich domu w Staines-upon-Thames na południowy zachód od Londynu, byli Polakami. Sąsiad rodziny przekazał brytyjskim mediom, że słyszał "przerażające krzyki" dochodzące z domu polskiej rodziny tuż przed przyjazdem policji.
W pobliżu domu przy Bremer Road składane są kwiaty. Policja dokonała tam w sobotę we wczesnych godzinach popołudniowych makabrycznego odkrycia czterech ciał. Policja hrabstwa Surrey potwierdziła, że trójka chłopców - wszyscy poniżej czwartego roku życia - byli spokrewnieni z mężczyzną i poinformowała, że na obecnym etapie śledztwa uważa, że w wydarzenie nie były zaangażowane osoby trzecie.
Ponieważ formalna identyfikacja zwłok jeszcze nie została przeprowadzona, oficjalnie nie podano personaliów, ale zrobiły to w niedzielę późnym popołudniem brytyjskie media, zamieszczając także zdjęcia ofiar.
Floral tributes have been laid after a man and three young children were found dead in a house in Surrey.
— Radio News Hub (@radionewshub) September 1, 2024
Police discovered their bodies in a property in Bremer Road, Staines-Upon-Thames, at around 1.15pm on Saturday.
🔗: https://t.co/4ntyf9OMPi pic.twitter.com/WzYes7RFts
Shehr Sikandari, który mieszka obok ofiar, powiedział, że słyszał "przerażające krzyki" na krótko przed przybyciem policji.
To, co usłyszeliśmy, jest niewiarygodne i traumatyczne
– powiedział gazecie "Metro". "Nadal jesteśmy w szoku. Trójka uroczych dzieci – widzieliśmy często, jak się bawią."
Były pełne życia. Często wychodzili na spacer do parku. Kobieta, krzyczała. To były przeraźliwe krzyki i wszyscy wyszli, żeby zobaczyć, co się dzieje.
Policja przekazała, że najbliższa rodzina, w tym matka chłopców, została poinformowana o zdarzeniu i objęta opieką psychologiczną. Ze względu na wcześniejszy kontakt funkcjonariuszy z rodziną poinformowano o sprawie IOPC, niezależny organ nadzorujący działanie policji.