Maduro i jego żona Cilia Flores zostali schwytani przez amerykańskie siły specjalne w sobotę w Caracas i tego samego dnia trafili do aresztu na Brooklynie. Jak wcześniej zapowiadano, proces ma się rozpocząć w południe czasu lokalnego (godz. 18 w Polsce).
Podczas krótkiej rozprawy autorytarny przywódca i jego żona powiedzą, czy przyznają się do zarzucanych czynów. Sąd zdecyduje też o dalszym areszcie dla pary do czasu rozpoczęcia procesu.
Wojsko amerykańskie przeprowadziło w sobotę operację zbrojną, w czasie której schwytały i wywiozły z kraju Maduro i Flores. W sobotę nowojorska prokuratura federalna opublikowała nowe zarzuty dla pary, stanowiące dopełnienie zarzutów postawionych jeszcze w 2020 r. Na Maduro i jego żonie - oraz trzem innym osobom z ich otoczenia, które pozostały na wolności - ciążą cztery zarzuty, w tym najpoważniejszy dotyczący uczestnictwa w zmowie narkoterroryzmu. Pozostałe to przemyt kokainy do USA oraz dwa zarzuty posiadania karabinów maszynowych lub innej zabronionej broni.
Były przywódca oskarżony jest o wieloletnie prowadzenie przemytu kokainy do USA, w tym w ramach współpracy z organizacjami uznanymi przez USA za terrorystyczne: kolumbijskimi bojówkami FARC i ELN, meksykańskimi kartelami Sinaloa i Zetas oraz wenezuelskim gangiem Tren de Aragua. Maduro grozi kara od 30 lat więzienia do dożywocia