Minister spraw zagranicznych Francji Jean-Yves Le Drian wezwał w niedzielę do kontynuowania dialogu z Rosją. Pałac Elizejski poinformował tymczasem o planowanej kolejnej rozmowie prezydentów Francji i Rosji, Emmanuela Macrona i Władimira Putina, do której ma dojść w najbliższym czasie.
Macron chce przekonać Putina do pozwolenia na ewakuację ludności cywilnej z oblężonego przez siły rosyjskie Mariupola – podały źródła w Pałacu Elizejskim, wskazujące, że do rozmów prezydentów ma dojść w poniedziałek lub wtorek.
Na międzynarodowej konferencji w stolicy Kataru, Ad-Dausze, szef francuskiej dyplomacji przekonywał, że należy kontynuować dialog z rosyjskimi władzami.
- Musimy nadal rozmawiać z Rosjanami, musimy nadal rozmawiać z prezydentem Putinem, dopóki nie uświadomi on sobie ceny za inwazję na Ukrainę
– podkreślił szef Le Drian.
Media francuskie przypominają w tym kontekście, że w niedzielę Macron ostrzegł przed „eskalacją słów i działań na Ukrainie”, komentując w ten sposób słowa prezydenta USA Joe Bidena w Warszawie, który m.in. nazwał Putina „rzeźnikiem” i "zbrodniarzem wojennym".
Zełenski: Francja boi się Rosji
Tymczasem w wywiadzie dla "The Economist" prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski wyraził opinię, że "Francja obawia się Rosji".
Ukraiński prezydent podzielił państwa na kilka kategorii, od takich, które faktycznie chcą, by Ukraina wygrała, przez takie, które nie mają nic przeciwko długiej wojnie, bo oznacza ona wyczerpywanie się Rosji, po te zainteresowane zakończeniem wojny ze względu na rosyjski rynek oraz chcące jak najszybszego zakończenia wojny, bo - jak określił Zełenski - są "biurami Federacji Rosyjskiej w Europie".
- Wielka Brytania jest zdecydowanie po naszej stronie. Nie jest to szukanie równowagi. Wielka Brytania nie widzi alternatywy dla wyjścia z sytuacji. Wielka Brytania chce, aby Ukraina wygrała, a Rosja przegrała, ale nie jestem gotowy, aby powiedzieć, czy Wielka Brytania chce, aby wojna się przeciągała, czy nie
- odparł Zełenski, zapytany, do której kategorii zalicza Wielką Brytanię.
Odnosząc się to tego, że brytyjski premier Boris Johnson jest bardziej skłonny wysyłać broń dla Ukrainy niż prezydent Francji Emmannuel Macron, Zełenski powiedział: "Szczerze mówiąc, Johnson jest przywódcą, który bardziej pomaga. Przywódcy państw reagują w zależności od tego, jak zachowują się ich wyborcy. W tym przypadku Johnson jest tego przykładem". Natomiast francuską niechęć do pomocy wyjaśnił, mówiąc: "Bo boją się Rosji. Tak właśnie jest".