Północna część lotniska wznowiła działalność wczesnym rankiem w środę. Południowa droga startowa pozostawała zamknięta z powodu trwających czynności wyjaśniających, to właśnie w jej pobliżu znaleziono podejrzany przedmiot.
W związku ze zdarzeniem kilka samolotów w nocy z wtorku na środę przekierowano na inne lotniska. Policja w komunikacie informowała o „incydencie związanym z bezpieczeństwem”. Służby zapewniały jednak, że nie było żadnego bezpośredniego zagrożenia.
Nowe światło na zdarzenie rzucają informacje niemieckich mediów. "W pobliżu lotniska w Lipsku samolot transportowy zderzył się w nocy z wtorku na środę z niezidentyfikowanym obiektem" - informuje „Bild”. Maszyna wylądowała następnie w Hanowerze, gdzie stwierdzono niewielkie uszkodzenia.
Do zdarzenia miało dojść 6 km od lotniska w Lipsku, na wysokości 400 metrów.
Nieco wcześniej lotnisko w Lipsku wstrzymało operacje z powodu znalezienia na płycie drona z zapalnikiem - pisze „Bild”. Śledczy mieli go uznać za potencjalny ładunek wybuchowy.
Dron z zapalnikiem miał znajdować się w bezpośrednim sąsiedztwie ukraińskiego samolotu transportowego typu Antonow.
W ostatnich miesiącach w Niemczech dochodziło do wstrzymywania pracy lotnisk i odwoływania lotów z powodu zagrożenia dronowego. W przypadku części z tych incydentów podejrzewa się zaangażowanie Rosji.