„Musimy uszanować te decyzje, choć bardzo żałujemy, zwłaszcza w kontekście odpowiedzialności, jaką rząd ponosi”
– powiedział Schoof. Premier podkreślił, że gabinet intensywnie zajmował się sytuacją w Gazie, ale nie udało się osiągnąć wspólnego stanowiska.
Konflikt w rządzie wybuchł, gdy NSC domagała się ostrzejszych działań wobec Izraela, w tym zakazu importu produktów z nielegalnych osiedli na Zachodnim Brzegu. Partia Ludowa na rzecz Wolności i Demokracji (VVD) i Ruch Rolnik-Obywatel (BBB) nie chciały zaakceptować propozycji Veldkampa, co doprowadziło do zerwania rozmów. NSC zarzuciła partnerom blokowanie działań, w odpowiedzi oskarżono Veldkampa o przedwczesne odejście od stołu negocjacyjnego.
Opozycja domaga się deklaracji, jak rząd zamierza funkcjonować dalej, mając poparcie tylko dwóch partii. „To już nie tylko gabinet w fazie dymisji, to rząd w jeszcze większym stopniu zależny od większości w parlamencie” – komentują holenderscy komentatorzy polityczni.
Debatę o sytuacji w Gazie kontynuuje tymczasowo minister obrony Ruben Brekelmans (VVD), który przejął obowiązki po Veldkampie. W przyszłym tygodniu izba niższa będzie debatować nad konsekwencjami wyjścia NSC z rządu.