Pełnomocnik rządu ds. bezpieczeństwa przestrzeni informacyjnej RP w swoim piątkowym wpisie na Twitterze zauważył, że "w przekazie rosyjskim Polsce zależy de facto na budowie utraconego imperium i spełnienie mocarstwowych ambicji". - "Ofiarą tego ma być m.in. Ukraina, ale też inne kraje sąsiadujące z RP, którym Polska zagraża" - wskazał.
- "Rosja wzmacnia operacje informacyjne sugerujące, że Polska wysyła najemników na Ukrainę. Przekaz, adresowany głównie do społeczności międzynarodowej, ma na celu kształtowanie wizerunku Polski jako kraju agresywnego i ofensywnie nastawionego, który celowo podtrzymuje konflikt" - podkreślił.
Dodał, że rosyjska dezinformacja wykorzystuje protesty sektora rolnego. - "Promowane są narracje, mające prezentować pogarszający się stan stosunków polsko–ukraińskich. Głównym celem tych działań jest osłabienie chęci niesienia pomocy i prowadzenia biznesu z Ukrainą przez Polskę oraz państwa Unii Europejskiej" - napisał.
Zaznaczył, że zakłócanie relacji polsko-ukraińskich nie polega wyłącznie na szerzeniu złego wizerunku Ukrainy czy uchodźców. "Kreml kładzie duży nacisk na promowanie negatywnych informacji, które w optyce opinii publicznej mogą być postrzegane jako konsekwencja zaangażowania RP we wspieranie Ukrainy" - podkreślił.
Dodał, że w 80. rocznicę wybuchu powstania w getcie warszawskim doszło do próby przypisania Polakom bierności i obojętności wobec Holocaustu. - "Działania rosyjskie były reakcją na wydarzenia z polskiej przestrzeni informacyjnej" - napisał Żaryn.
Piątek to 429. dzień wojny Rosji przeciwko Ukrainie.