Prezydent, który uczestniczy we wtorek w Światowym Forum Ekonomicznym w Davos, podkreślił, że rosyjska napaść na Ukrainę "dominuje całkowicie" to spotkanie.
"To jest temat, który nawet jeżeli nie jest w tytule, to natychmiast pojawia się merytorycznie na każdym z paneli" - wskazywał Duda.
Prezydent zaznaczył, że wierzy w to, że "świat sobie z tym poradzi". "O tym właśnie tu dyskutujemy, to są te najważniejsze tematy, o tym rozmawialiśmy na pierwszym panelu, w którym byłem, właśnie na temat spojrzenia na przyszłość świata i co się będzie działo".
"Ja mówiłem właśnie o sytuacji na Ukrainie, o moich osobistych ocenach tej sytuacji, jak również wpływu potencjalnego, jaki agresja rosyjska na Ukrainę, wojna może wywrzeć na nawet najbliższą przyszłość Europy"
- relacjonował prezydent.
Podkreślił, że mówił o problemach związanych z ukraińskim rolnictwem, które - jak wskazywał - zapewnia większość dostaw zbóż, słonecznika i oleju słonecznikowego do chociażby krajów północnej Afryki.
Prezydent przekazał, że spotkał się również we wtorek z przewodniczącym Międzynarodowego Komitetu Czerwonego Krzyża Peterem Maurerem. "Rozmawialiśmy o problemach oczywiście związanych z wojną na Ukrainie, pan przewodniczący dziękował mi za polski wkład i polską pomoc, bo rzeczywiście Polska dziś, jako ten kraj, który graniczy z Ukrainą, stanowi ogromne wsparcie dla działań Czerwonego Krzyża na Ukrainie" - powiedział Duda.
Prezydent podkreślił, że pytał Maurera przede wszystkim o to, jaka jest sytuacja w miejscach, gdzie przebywają obecnie przedstawiciele Czerwonego Krzyża. "Przewodniczący poinformował mnie, że ma tam 750 ludzi, którzy cały czas, właściwie 24 godziny na dobę pracują na obszarach najbardziej kryzysowych" - zaznaczył prezydent.
Duda relacjonował, że pytał Maurera m.in. o sytuację jeńców.
"Przede wszystkim, nie ukrywam, że pytałem o jeńców, którzy zostali wzięci przez Rosjan w Azowstalu (w Mariupolu - red.), jaki jest los tych żołnierzy, czy Czerwony Krzyż ma ich, że tak powiem, pod swoją obserwacją, opieką"
- podkreślił, dodając, że nie może ujawniać szczegółów tej rozmowy. "Bardzo prosiłem przewodniczącego, to mogę powiedzieć, o to, by w szczególny sposób obserwowali tę sytuację i w szczególny sposób zabiegali o możliwości kontaktu z nimi i potencjalną w przyszłości możliwość uwolnienia ich czy też wymiany za jeńców rosyjskich, którzy znajdują się dziś w rękach ukraińskich" - zaznaczył.