- Putin zapytał nawet w swoim przemówieniu o aneksji: "Kto kiedykolwiek zgodził się na światowy porządek oparty na zasadach?". Cóż, Rosjanie na pewno to zrobili. Zrobili to, kiedy podpisali Kartę Narodów Zjednoczonych, tak jak wszystkie inne narody świata. I kiedy negocjowali Akt Końcowy Konferencji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie z Helsinek. Globalny ład oparty na zasadach (...) to najlepsze antidotum na wieczną niestabilność na wszystkich kontynentach. Wszystkie narody na świecie to widzą
- dodała von der Leyen.
Sojusznicy kwestionują
Zwróciła uwagę, że nawet niektórzy z najbliższych sojuszników rosyjskiego prezydenta odmawiają uznania jego fałszywych referendów na Ukrainie, które miały być pretekstem do dokonania aneksji czterech regionów. - Nawet niektórzy najbliżsi sojusznicy Rosji kwestionują wojnę Putina i odmawiają uznania jego fałszywych referendów. Szczyt w Samarkandzie, na którym Chiny i Indie wyraźnie wyraziły zaniepokojenie wojną, był dla Rosji fiaskiem. Ale nie jest to powód, by popadać w samozadowolenie. Sama porażka Rosji nie uratuje ładu światowego opartego na zasadach. Bo rewizjonizm Kremla nie jest jedynym ani najpoważniejszym zagrożeniem dla ładu opartego na zasadach - powiedziała.
- Bezwarunkowa przyjaźń deklarowana przez Władimira Putina i Xi Jinpinga jest także wyraźnym wyzwaniem dla powojennego porządku, zbudowanego na podstawowych wartościach Karty Narodów Zjednoczonych
- dodała.
Globalne wyzwania
Zdaniem przewodniczącej Komisji Europejskiej globalnym wyzwaniem jest odbudowanie zaufania do globalnych zasad i uniwersalnych wartości leżących u ich podstaw. - Wszyscy wiemy, że nie jest to łatwe zadanie. Byłam w zeszłym miesiącu w ONZ i wysłuchałam obaw krajów z całego świata. (...) Wiele z nich uważa, że światowa gospodarka i system międzynarodowy nie działają. Niektórzy nawet dali się nabrać na rosyjską propagandę, próbującą odsunąć od siebie winę za przyczyny kryzysu energetycznego i żywnościowego. Dlatego wszyscy (...) musimy mówić i bronić prawdy - skonkludowała von der Leyen.