W ukraińskim mieście Melitopol na południowym wschodzie kraju, które jest okupowane przez Rosję, brakuje leków i jedzenia. Mimo tego, ludzie codziennie demonstrują przeciwko Rosjanom - poinformował mer miasta Iwan Fedorow.
Według mera miasta z każdym dniem protesty gromadzą coraz więcej ludzi, którzy chcą walczyć o prawo do życia w ukraińskim Melitopolu. Uczestnicy akcji skandują różne hasła, śpiewają hymn, mają ze sobą flagi państwowe - dodał Fedorow.
Эти кадры войдут в мировую историю !
— Аслан (@antiputler_news) March 5, 2022
Мелитополь, Украина. Украинцы идут безоружные на стреляющих русских оккупантов. Ну а сами русские, в России, бояться автозаков и полиции.
Как писал Михаил Лермонтов:
Прощай, немытая Россия,
Страна рабов, страна господ, pic.twitter.com/lJ4guCvLib
Urzędzik przekazał, że podczas jednej z proukraińskich manifestacji rosyjski żołnierz strzelił do uczestnika akcji - pisze Ukraińska Prawda.
Mer poinformował, że w Melitopolu jest problem z dostępnością żywności, kończą się też leki. Ludzie boją się - nie wiedzą, co będzie jutro. Fedorow zaznaczył, że władze bezskutecznie zwracały się do strony rosyjskiej o organizację korytarzy humanitarnych.
Doradca szefa MSW Anton Heraszczenko opublikował w serwisie Telegram nagranie, na którym widać grupę ludzi idących w stronę żołnierzy. Słychać strzały. Nagranie datowane jest na 2 marca.
"Te kadry przejdą do światowej historii! Melitopol, Ukraina. Ukraińcy idą bez broni na strzelających rosyjskich okupantów. A sami Rosjanie, w Rosji, boją się więźniarek i policji"
- napisał.