- Srodze zemścimy się za ten czarny dzień, nigdy wcześniej nic takiego nie zdarzyło się w Izraelu - powiedział wieczorem premier Izraela Benjamin Netanjahu, cytowany przez agencję Reutera. Dodał też, że terroryści Hamasu są odpowiedzialni za to, by przetrzymywanym przez nich zakładnikom nie stała się krzywda. Jeżeli będzie inaczej, Izrael wyrówna te krzywdy.
- Izrael dosięgnie bojowników Hamasu w każdym miejscu, w którym się ukryją
- powiedział Netanjahu i zaapelował do ludności Gazy o opuszczenie terytoriów, na których przebywają terroryści. Dodał też, że terroryści Hamasu są odpowiedzialni za to, by przetrzymywanym przez nich zakładnikom nie stała się krzywda (Hamas przetrzymuje bliżej nieokreśloną liczbę zakładników, cywilów i wojskowych - red.). Jeżeli będzie inaczej, Izrael wyrówna te krzywdy - cytuje premiera Netanjahu Reuters.
Portal dziennika "Haarec" poinformował natomiast, że izraelski minister bezpieczeństwa Itamar Ben Gwir ogłosił w kraju stan wyjątkowy, który rozpocznie się w sobotę wieczorem, a policji rozszerzył uprawnienia.
Stan wyjątkowy będzie obowiązywał w całym kraju poza promieniem 80 kilometrów od granicy ze Strefą Gazy, gdzie kontrolę sprawuje wojsko. Będzie on obowiązywał przez najbliższe 48 godzin.
Władze mogą podczas obowiązywania stanu wyjątkowego wprowadzić godzinę policyjną, bez uprzedzenia zakazać wstępu na określone obszary, a także nakazać obywatelom udostępnienie służbom rzeczy osobistych i sprzętu - takiego jak pojazdy i broń.
Funkcjonariusze policji są uprawnieni do użycia "uzasadnionej siły" wobec cywilów, którzy nie zastosują się do ich poleceń i odmówią oddania swoich rzeczy.