Nie ma czego ukrywać: my wszyscy – rząd federalny, służby wywiadowcze, społeczność międzynarodowa – źle oceniliśmy sytuację. Uczciwość wymaga, abyśmy formalnie przyznali się do tego. Nikt nie przewidział szybkości, z jaką talibowie zajęli Kabul.
- powiedział Maas.
Teraz ważne jest, aby rząd federalny „uratował z tej sytuacji jak najwięcej ludzi”.
Maas nazwał obrazy z Afganistanu, zwłaszcza tych zrozpaczonych ludzi na lotnisku w Kabulu, „niezwykle bolesnymi”. Krąg osób, które będą przyjmowane w Niemczech, powinien zostać poszerzony - powiedział minister. Przyznał jednak, że wciąż nie jest jasne, jak w obecnych warunkach ludzie ci mogliby dostać się na lotnisko.
Na wtorkowym specjalnym posiedzeniu Rady Ministrów Spraw Zagranicznych UE Maas chce nalegać na przyjęcie wspólnego stanowiska. Jest przekonany, że to się uda.
Przed rządem afgańskim stoi teraz zadanie wynegocjowania przekazania władzy i zapewnienia pokojowego przebiegu tego procesu.
Ze wszystkiego, co słyszymy, w Afganistanie powstanie rząd tymczasowy.
- poinformował Maas.
Afgańscy talibowie w niedzielę wkroczyli do Kabulu. Wykorzystując wycofanie się międzynarodowych sił wojskowych pod wodzą USA, przejęli kontrolę nad krajem. Dotychczasowy popierany przez Stany Zjednoczone rząd upadł, a prezydent kraju Aszraf Ghani zbiegł za granicę.