Mija 41. dzień wojny na Ukrainie. Wojny sprowokowanej i rozpoczętej przez rosyjskiego najeźdźcę. Masakra w podkijowskiej Buczy, jaką Ukraina pokazała światu w ten weekend, to jeden z najbardziej drastycznych przekazów trwającej wojny.
Tym bardziej czuje się obrzydzenie, spoglądając na kolejne materiały.
W sieci sfotografowano wojenny łup schwytanego przez ukraińskie siły rosyjskiego porucznika. Wśród nich znajdowała się masa elektroniki, zegarek, biżuteria czy pieniądze. Drugorzędne znaczenie ma, czy skradzione przedmioty trafią z powrotem do swoich właścicieli - najważniejsze, że nie będą się nimi cieszyć Rosjanie.
Wojskowy trafił do niewoli; opublikowano także jego wizerunek.
Items reportedly found on a captured Russian lieutenant pic.twitter.com/k1DuEU8Eb6
— OSINTtechnical (@Osinttechnical) April 5, 2022
— Бойовий кіт (@gran_imperio25) April 5, 2022
Inny przypadek potwierdza, że wracający z wojny Rosjanie kradną, co popadnie. Robią to na tyle prymitywnie, że smartfony są lokalizowane w konkretnych miejscach, już na terytorium Rosji.
The phone stolen from #Irpin is already being unlocked in St. Petersburg, the cultural capital of #Russia.
— EMPR.MEDIA (@EuromaidanPR) April 5, 2022
Some russian soldier is preparing a gift for his wife or girlfriend.#Ukraine #RussiaUkraineWar pic.twitter.com/AvjMUcQBAx