We wtorek nad ranem czasu polskiego odbyło się nadzwyczajnego posiedzenia Rady Bezpieczeństwa ONZ w związku z podpisaniem przez prezydenta Rosji Władimira Putina dekretu o uznaniu separatystycznych "republik ludowych" w Donbasie. Putin i przywódcy separatystów w Donbasie podpisali też umowy o przyjaźni, współpracy i wzajemnej pomocy z Rosją. Jak podał Reuters, Putin wydał wojskom rosyjskim rozkaz wkroczenia na terytorium wschodniej Ukrainy. Wniosek po Radzie Bezpieczeństwa ONZ: działania Rosji cofają nas do czasów, gdy w polityce międzynarodowej nie obowiązywały normy, lecz siła; dziś część państw jest gotowa bronić wspólnych norm, niektóre chcą skorzystać z ich zniszczenia, a inni próbują trzymać się z boku; daleko do konsensusu" - napisał ambasador Polski przy ONZ w Nowym Jorku Krzysztof Szczerski.
Klincz w ONZ
Zapytaliśmy europosła Prawa i Sprawiedliwości Zbigniewa Kuźmiuka o to, jaka powinna być rola ONZ w tym konflikcie i czy jest ono w stanie cokolwiek zrobić w tej sprawie. - Decyzje w tej sprawie podejmuje Rada Bezpieczeństwa, a ponieważ Rosja jest członkiem stałym tej rady, to wbrew Rosji niczego RB nie postanowi. To jest swoisty klincz - stwierdził.
- Niestety, kiedy w grę wchodzą interesy tych największych mocarstw, które są członkami stałymi tej rady, tak naprawdę nic się nie da zrobić
- dodał.
Polityk zauważył, że kolejnym problemem jest to, że „niestety wśród mniejszych krajów Rosja także ma sojuszników”. - Tak naprawdę Rosję wprost potępiły tylko Stany Zjednoczone. Pozostali wypowiadający się członkowie mówili bardzo oględnie, więc mówiąc szczerze, nie liczę na to, że ONZ odegra jakąkolwiek rolę, jeżeli chodzi o sytuację na Ukrainie - podkreślił.
Wadliwa konstrukcja
Zapytaliśmy posła o to, czy skoro w Razie Bezpieczeństwa Organizacji Narodów Zjednoczonych jest tak agresywny kraj, jak Rosja, to czy ta formuła ma jakikolwiek sens. - No cóż, ONZ zostało powołane wiele lat temu. Od tamtego czasu mieliśmy na świecie wiele konfliktów i ta organizacja zabierała wtedy głos. Tak jest to skonstruowane i tego nie zmienimy - zaznaczył.
- Zawsze któreś z wielkich mocarstw blokuje decyzje ONZ, przez co jest ono bardzo często na marginesie tych problemów, które nurtują współczesny świat, szczególnie tych o charakterze wojennym
- ocenił Zbigniew Kuźmiuk.
Poseł Prawa i Sprawiedliwości zauważył, że „gdyby pozostałe mocarstwa jednoznacznie żądały od Rosji wycofania się z tych decyzji i było to jednolite stanowisko, to być może Rosja uległaby tej presji”. - Chiny co prawda wcześniej, podczas tej Konferencji Monachijskiej mówiły o integralności terytorialnej Ukrainy i że żaden kraj nie może tego zmieniać, ale akurat na forum ONZ-u Chiny się nie odzywały. Wygląda to rzeczywiście na swoisty paraliż decyzyjny - zakończył.