Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Świat

Putin nie zatrzyma się na Ukrainie? Prof. Krasnodębski: Chodzi o odbudowanie potęgi imperialnej. Celem jest też Polska

„Putin nigdy nie ukrywał swoich zamiarów, podbudowanych wręcz historiozoficznie, że chodzi o odbudowanie potęgi imperialnej i wpływów rosyjskich” – mówił w rozmowie z Katarzyną Gójską w Sygnałach Dnia prof. Zdzisław Krasnodębski, eurodeputowany PiS. Socjolog zwraca uwagę, że Putinowi zależy, aby nie tylko Ukraina, ale również Polska znalazła się w „szarej strefie” pomiędzy Europą Zachodnią a Rosją.

Myślę, że ten kryzys nieprzypadkowo został teraz wywołany, w związku z trudną sytuacją gospodarczą, z wyborami we Francji, z nowym rządem w Niemczech, jeszcze nowym prezydentem, który wydawał się być bardziej ustępliwy w stosunku do Rosji. Więc moment został doskonale wybrany po to, żeby przeforsować swoje żądania. Tu głównie chodziło też o wycofanie się NATO, te deklaracje dotyczące takich krajów jak Ukraina, ale pewnie w jakimś sensie celem jest też Polska, po to żebyśmy się znaleźli w jakiejś szarej strefie, międzyprzejściowej między Europą Zachodnią a Rosją.
- mówił prof. Zdzisław Krasnodębski w „Sygnałach dnia” PR1.

W rozmowie z red. Katarzyną Gójską prof. Kranodębski zwrócił uwagę, że Ukraina jest narzędziem, a nie celem. Przyznał, że jest to bardzo trafna ocena, zwłaszcza po ostatnim oświadczeniu strony rosyjskiej. 

Od samego początku Rosja tego nie ukrywała i konsekwentnie mówiła: "nie planujemy ataku na Ukrainę, natomiast chodzi o architekturę. Putin nigdy nie ukrywał swoich zamiarów, podbudowanych wręcz historiozoficznie, że chodzi o odbudowanie potęgi imperialnej i wpływów rosyjskich.
- podkreśla eurodeputowany PiS.

Jednocześnie prof. Krasnodębski zawraca uwagę na uzależnienie niemieckiej gospodarki od Rosji.

Niemcy od lat prowadzili politykę ustępstw wobec Rosji. Zresztą wpływy rosyjskie są w Europie naprawdę ogromne. Co więcej, społeczeństwa są prorosyjskie, natomiast oczywiście, w sytuacji takiego zagrożenia, też łamania prawa międzynarodowego, agresji, już nieskrywanej, koncentracji wojsk, oczywiście kanclerz Niemiec też jest pod presją sojuszników, więc już w bardzo trudnej sytuacji. Niemcy się całkowicie uzależniły od dostaw gazu z Rosji. Ponad 50% gazu pochodzi z Rosji, nie mają ani jednego terminalu LNG, dopiero teraz zaczynają mówić o tym.
- stwierdził Zdzisław Krasnodębski w „Sygnałach dnia” PR1.

 

Źródło: niezależna.pl, Sygnały Dnia, 300polityka.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej