Przemawiając na konferencji INSS poświęconej Iranowi, Boaz Dolev wymienił szereg niebezpiecznych trendów emanujących z sektora cybernetycznego Islamskiej Republiki Iranu.
Teheran rozszerza swoje zdolności cybernetyczne na każdej arenie, w tym trwające ulepszone wysiłki w celu zhakowania dronów i opracowania bliższych możliwości "zero-day"
- powiedział Dolev.
Groźba szerokiego wykorzystania zdolności "zero-day" jest generalnie kojarzona tylko z USA, Rosją i Chinami, jeśli chodzi o możliwość uciszenia całych sektorów, zwłaszcza infrastruktury za pomocą zdolności cybernetycznych.
Dolev mówił, że do tej pory irańskie zdolności zero-day były postrzegane jako ograniczone - chociaż reżim zhakował aspekty izraelskiego sektora wodnego w kwietniu 2020 roku.
Oprócz poprawy własnych możliwości, powiedział, że Iran po raz pierwszy zaczął bardziej agresywnie dzielić się narzędziami cyberataku z Hezbollahem.
Wydaje się to sugerować, że Republika Islamska dąży do zwielokrotnienia frontów, przed którymi Jerozolima musi się bronić na arenie cybernetycznej, tak jak ma to miejsce w świecie fizycznym. Oprócz tego, że Moskwa i Teheran zbliżają się do siebie w dzieleniu się bronią fizyczną, częścią sukcesu Teheranu jest również to, co wydaje się być bardziej wymyślną rosyjską bronią cybernetyczną, która trafia w irańskie ręce.
Dolev zwrócił uwagę na cyberataki Iranu na rządy, takie jak Albania.
- Cyberatak ajatollahów był udany, ponieważ doprowadził do upadku sieci tego kraju w momencie, gdy w Albanii miała się odbyć konferencja kurdyjskiej antyirańskiej grupy MEK
- powiedział.
Chociaż nie w każdym przypadku, Iran częściej przypisywał sobie publicznie zasługi za swoje cyberataki, co jest oznaką zwiększonego zaufania i dojrzałości - powiedział Dolev.
Ponadto, w zakresie, w jakim każdy element sieci może być zhakowany, powiedział, że wierzy, że izraelskie sieci obronne i pojazdy mogły zostać zhakowane, ale bez publicznego wycieku.
Iran nie ujawnił tych sukcesów, aby zachować swoją zdolność do szpiegostwa, podczas gdy izraelscy urzędnicy obronni utrzymywali hacki w ciszy, aby uniknąć zakłopotania lub ujawnienia, jak bardzo ich systemy zostały skompromitowane
- dodał.
Według Doleva, pomiędzy Korpusem Strażników Rewolucji Islamskiej a irańskim ministerstwem wywiadu istnieje około 10 jednostek wykorzystujących narzędzia cybernetyczne do atakowania innych, z głównym naciskiem na USA, Izrael i wewnętrznych dysydentów irańskich.