Dotyczy to członka rosyjskiej Dumy Państwowej (izby niższej parlamentu Rosji), którego nazwiska nie podano, oraz jego żony, zameldowanej w Monachium
- podaje portal BR24.
Prokuratura stwierdziła, że jest to pierwszy przypadek w Niemczech, w którym nie tylko "zamrożono" aktywa w związku z sankcjami, ale także zajęto nieruchomości.
Krok ten stał się skuteczny dzięki wpisowi do księgi wieczystej dokonanemu w poniedziałek. Lokatorzy mieszkań mogą w nich pozostać, ale muszą teraz płacić czynsz w wysokości około 3500 euro miesięcznie do sądu okręgowego w Monachium, a nie do właścicieli - informuje BR24.