Ukraina została zaatakowana nie tylko przez Rosję, ale także przez Białoruś. Światowi liderzy zapowiadają wprowadzenie poważnych sankcji wobec rosyjskiego reżimu, który ma powstrzymać wojenne zapędy Putina.
Zapytaliśmy posła Prawa i Sprawiedliwości Bartosza Kownackiego z sejmowej Komisji Obrony Narodowej o to, czy takie same sankcje powinny zostać zastosowane wobec Białorusi, czy też powinno się wobec tego kraju podjąć jakieś inne działania. - Zacznijmy od tego, że poziom tych zapowiadanych sankcji wobec Rosji jest żenująco niski. Jeżeli my rozmawiamy, czy SWIFT ma być dla Rosji, to o czym my rozmawiamy. Te sankcje zaprosiły Rosję do inwazji, one na pewno jej nie powstrzymają, a tylko ośmieszają Zachód - ocenił polityk.
Trudna sytuacja z Białorusią
- Jeżeli chodzi o Białoruś, to po pierwsze należy zwrócić uwagę na to, że ta sytuacja jest dużo trudniejsza niż z Rosją, jeżeli chodzi o potencjalne sankcje. Na pewno powinno się rozważyć wstrzymanie jakiejkolwiek współpracy gospodarczej i druga rzecz, którą ja uważam powinno się zrobić w stosunku do Białorusi i Rosji, czyli zamknięcie jakiejkolwiek współpracy dyplomatycznej z tymi państwami, bo to agresorzy, którzy dzisiaj wypowiedzieli suwerennemu państwu wojnę. Nie ma więc powodu, żeby placówki dyplomatyczne tych państw funkcjonowały w państwach Europy Zachodniej
- zaznaczył.
Uderzenie w białoruski system
Bartosz Kownacki podkreślił, że „jest jeszcze trzecia rzecz, która uderzyłaby w system białoruski”. - To znaczy wszyscy, którzy są związani z administracją, czy reżimem państwa - nieważne czy jest to żołnierz niższy rangą, czy też generał oraz ich rodziny do drugiego stopnia pokrewieństwa powinny mieć całkowity zakaz wjazdu na teren państw zachodnich. Wtedy moglibyśmy mówić o jakiekolwiek dotkliwości. To samo powinno zostać zastosowane wobec Rosji - stwierdził.
- Jeżeli jest tak, że paru oligarchów rosyjskich czy watażków białoruskich ma rachunki na terenie Europy Zachodniej, to trudno mówić o sankcjach. Inna sprawa, czy ktoś na Zachodzie Europy w ogóle jest zdolny do tego, żeby takie decyzje podjąć
- zakończył polityk.