"Koalicja chętnych" spotka się z Trumpem
W poniedziałek prezydent USA Donald Trump spotka się w Białym Domu z prezydentem Ukrainy i grupą przywódców krajów europejskich, określanych jako "koalicja chętnych". Rozmowy mają dotyczyć negocjacji pokojowych z Rosją i gwarancji bezpieczeństwa dla Ukrainy. W spotkaniu nie będzie uczestniczyć przedstawiciel polskich władz.
Podczas uroczystości powołania swych doradców, prezydent zaznaczył, że w ostatnim tygodniu wziął udział w dwóch rozmowach z prezydentem Trumpem, ale także z liderami europejskimi. Podkreślił, że przedstawił „jasne stanowisko Polski w zakresie braku zaufania do Władimira Putina, braku zaufania do Federacji Rosyjskiej”. Odnosząc się do poniedziałkowego spotkania „koalicji chętnych” w Waszyngtonie, Nawrocki stwierdził, że w tym formacie od dłuższego czasu Polskę reprezentuje rząd.
O dzisiejszych rozmowach w USA mówił w programie "Po 11" na antenie TV Republika Tomasz Sakiewicz, prezes stacji.

"Karol Nawrocki został zaproszony przez Donalda Trumpa na 3 września, to ma być jego pierwsza oficjalna wizyta. Tu pojawia się pewien problem protokolarny. Jest pewna określona liczba wizyt, którą przewiduje Biały Dom. Gdyby poleciał dziś, to by był jednym z wielu jeszcze w koalicji tworzonej przez de facto Niemcy. Koalicja chętnych to koalicja chętnych do wysłania wojsk na Ukrainę. A myśmy się do tej koalicji nie zapisali. Rząd chyba chciał, ale był tak duży opór społeczny, że nie za bardzo chciano"
– przypomniał.
Dodał, iż "koalicja chętnych przerodziła się w ciało, które zaczyna rozmawiać z Trumpem o Ukrainie - kiedy były inne rozmowy niż w ramach koalicji chętnych, to wtedy Karol Nawrocki w tym uczestniczył".
"To jest ewidentnie format rządowy. Trump sobie nie życzy żadnych przedstawicieli rządu Tuska. Polska będzie reprezentowana na poziomie prezydenta 3 września. Szkoda, że do takiej sytuacji doszło. Gdyby rząd miał olej w głowie, to by poprosił, żeby minister Przydacz był w Waszyngtonie i reprezentował Polskę. Trump nie może wiecznie zajmować się polskimi problemami i tym, że polski rząd zwalcza polskiego prezydenta oraz nie posiada nawet ambasadora w Waszyngtonie"
– podkreślił Sakiewicz.
Wskazał także, że "dobrze, że jest ten bezpośredni kontakt Nawrockiego z Trumpem, my o swoje interesy możemy zawalczyć".
"Dlatego tak ważne będzie to spotkanie 3 września i forum polsko-amerykańskie. Dziś szczególnie widać, jak bardzo nie ma polskiej dyplomacji"
– podsumował.