Protest rozpoczął się rano, gdy kierowcy ciężarówek i autokarów wjechali na paryską obwodnicę, celowo spowalniając ruch. W akcji brało udział kilkanaście pojazdów, które poruszały się w kolumnie, używając klaksonów. Już przed południem na południowym odcinku trasy zaczęły tworzyć się pierwsze utrudnienia i korki.
Przewoźnicy chcą reakcji rządu
Do demonstracji wezwała Organizacja Europejskich Przewoźników Drogowych (OTRE), która ocenia, że zaproponowane przez rząd wsparcie dla branży jest niewystarczające. Choć władze zapowiedziały pomoc dla mniejszych firm transportowych, przewoźnicy podkreślają, że skala wsparcia nie odpowiada rosnącym kosztom działalności i może nie uchronić wielu firm przed poważnymi problemami finansowymi.
Środowisko transportowe domaga się przede wszystkim działań prowadzących do obniżenia cen paliw. Rząd nie planuje jednak takich kroków, argumentując to sytuacją budżetową. Zdaniem przedstawicieli branży reakcja władz jest nie tylko niewystarczająca, ale także spóźniona.
Fala protestów
Pierwsze protesty odbyły się już w weekend w innych częściach kraju, a kolejne zapowiedziano na następne dni. Organizatorzy nie wykluczają, że akcje potrwają przez większą część tygodnia.
Bezpośrednim tłem protestów jest gwałtowny wzrost cen paliw. Cena oleju napędowego, najczęściej używanego przez transport drogowy, w krótkim czasie znacząco wzrosła, co dodatkowo pogłębiło napięcia w branży.