Wybieramy swoich przedstawicieli, którzy w przyszłości będą reprezentowali nas zarówno jako władza ustawodawcza, władza wykonawcza i w jakiejś też części władza sądownicza. W związku z tym, jeśli chcemy partycypować w demokracji aktywnie, to musimy rozpocząć od wyboru, a potem rozliczania z tego, co nasi przedstawiciele będą w przyszłości robili
- powiedziała Przyłębska.
Uznała, że „jeśli ktoś poważnie traktuje demokrację, to powinien wziąć udział w wyborach”.
Wyraziła też zadowolenie, że Polacy mieszkający w Niemczech mają możliwość głosowania w 23 miejscach - podczas wyborów europejskich punktów tych było osiem.
W Ambasadzie RP w Berlinie udział w wyborach do Sejmu i Senatu RP wzięli Prezes Trybunału Konstytucyjnego @TK_GOV_PL, Julia Przyłębska, oraz Ambasador RP w Niemczech, Andrzej Przyłębski. pic.twitter.com/eRxlrEjRE5 — Botschaft Polen DE (@PLinDeutschland) 13 października 2019
To duża radość, kiedy widzi się tak duże zainteresowanie tym aktem wyboru. Uważam, że jeśli ktoś jest obywatelem Polski, to ma prawo głosować. Ma czynne prawo wyborcze. Mimo że nie mieszka w tej chwili w Polsce, ale jest polskim obywatelem
- podkreśliła.
Berlin zamieszkuje 100 tys. Polaków. Chęć udziału w wyborach zadeklarowało ponad 10 tys. osób. To więcej, niż w majowych wyborach do PE, lecz wciąż stosunkowo mało.
To jest sprawa bardzo indywidualna. Niemcy są raczej krajem o silnym przywiązaniu do demokracji, w związku z tym trudno mi powiedzieć, dlaczego aż takiego zainteresowania nie ma. Może jest tak, że część głosuje w Polsce - granica jest niedaleko. Być może część wybiera się np. do Szczecina. Przy okazji korzysta z tego, że odwiedzi kraj, znajomych, przyjaciół i może nawet wybiera miejsce, w którym odda głos, bo chce, żeby reprezentowała go osoba, która kandyduje w danym okręgu wyborczym
- rozważała prezes TK.