Izraelska armia „zaczęła uderzenia na cele organizacji terrorystycznej Hezbollah w Libanie” w „ odpowiedzi na wystrzelenie przez Hezbollah pocisków w stronę Państwa Izrael” – napisano w komunikacie, cytowanym przez agencję AFP.
Izraelskie wojsko ogłosiło wcześniej, że przechwyciło jedną rakietę nadlatującą z Libanu, a kilku innym pozwoliło spaść na niezamieszkanym terenie. Nie pojawiły się doniesienia o ofiarach ani zniszczeniach w wyniku tego ostrzału.
Armia Izraela potwierdziła, że za ostrzałem stał wspierany przez Iran Hezbollah. Organizacja ta ogłosiła, że zaatakowała Izrael w odwecie za śmierć najwyższego przywódcy Iranu ajatollaha Alego Chameneia, który zginął w sobotę w amerykańsko-izraelskich bombardowaniach w Teheranie.
Media podkreślają, że był to pierwszy ostrzał rakietowy Izraela przeprowadzony przez Hezbollah od listopada 2024 roku, gdy obie strony zawarły rozejm wynegocjowany przy mediacji m.in. Stanów Zjednoczonych.
Zamir: Musimy przygotować się na wiele dni walki
„Rozpoczęliśmy kampanię ofensywną przeciwko Hezbollahowi. Nie jesteśmy już tylko w defensywie, teraz przechodzimy do ofensywy”
– oświadczył szef sztabu generalnego IDF, Ejal Zamir po ocenie sytuacji operacyjnej. Podkreślił, że wojsko musi przygotować się na „wiele dni walki” oraz utrzymać „silną gotowość obronną”.
W wyniku izraelskich ataków lotniczych na Liban zginęło co najmniej 31 osób, a 149 zostało rannych – poinformowała w poniedziałek rano agencja Reutera, powołując się na ministerstwo zdrowia Libanu.