Defrin ostrzegł, że wspierany przez Iran libański Hezbollah zapłaci wysoką cenę za ataki na Izrael. „Hezbollah otworzył ogień wczoraj wieczorem. Wiedzieli dokładnie, co robią. Ostrzegaliśmy ich i zapłacą wysoką cenę” – dodał.
„W tej chwili setki izraelskich samolotów jednocześnie atakują Liban i Iran”
– oświadczył, dodając, że Izrael „walczy na wielu frontach jednocześnie, w Iranie, Libanie i gdzie indziej”.
Kolejny rzecznik izraelskiej armii, podpułkownik Nadaw Szoszani, przyznał wcześniej, że Izrael wzmocnił swoją obecność wojskową po własnej stronie granicy z Libanem, ale nie ma obecnie planów inwazji lądowej na sąsiedni kraj.
Siły Obronne Izraela ogłosiły wcześniej przeprowadzenie ataku przeciwko „wysokiemu rangą terroryście” Hezbollahu w stolicy Libanu, Bejrucie. Libańskie media doniosły, że Izrael uderzył w południowe przedmieścia Bejrutu, bastion Hezbollahu.
Saudyjski portal Al Hadath powiadomił w poniedziałek, że podczas ataków izraelskich na Liban zginął szef frakcji parlamentarnej Hezbollahu, Mohammad Raad.
W sobotę Izrael i USA rozpoczęły ataki na Iran, w których zginął m.in. najwyższy przywódca tego kraju Ali Chamenei. W nocy z niedzieli na poniedziałek siły zbrojne Izraela ogłosiły natomiast, że rozpoczęły uderzenia na cele Hezbollahu w Libanie w odpowiedzi na ostrzał rakietowy ze strony tej wspieranej przez Iran organizacji.