Do tragedii doszło w placówce związanej z uniwersytetem Ateneo de Zamboanga. Według lokalnych mediów uzbrojony napastnik pojawił się na terenie szkoły we wtorek rano. Miał przy sobie dwie sztuki broni palnej.
Z dotychczasowych ustaleń wynika, że mężczyzna najpierw skierował broń w stronę nauczyciela. Później zastrzelił jednego z uczniów. Nie ma na razie oficjalnych informacji, czy pedagog został ranny.
Sytuacja została już opanowana. Rektor uniwersytetu Ernald Andal potwierdził, że w wyniku ataku zginęły dwie osoby.
– Obecnie potwierdzamy, że są dwie ofiary śmiertelne
– powiedział, cytowany przez agencję Reutera. Jak dodał, na terenie placówki nie ma już aktywnego strzelca.
Napastnik miał kamerę. Mógł transmitować atak
Burmistrz Zamboangi Khymer Adan Olaso przekazał w rozmowie z radiem DZMM, że sprawca oraz jedna z ofiar byli związani z tą samą szkołą. Samorządowiec poinformował również, że napastnik miał użyć między innymi broni o dużej sile rażenia.
Służby sprawdzają także doniesienia, według których nastolatek mógł mieć przy sobie kamerę nasobną. Niewykluczone, że urządzenie miało służyć do transmitowania ataku w internecie.
Resort edukacji apeluje o niewspółdzielenie nagrań
Filipińskie ministerstwo edukacji wyraziło zaniepokojenie tragicznym zdarzeniem. Resort zapowiedział zapewnienie uczniom oraz pracownikom szkoły pomocy psychologicznej i wsparcia psychospołecznego.
Ministerstwo zwróciło się również do internautów z apelem, aby nie publikowali ani nie rozpowszechniali drastycznych zdjęć i nagrań związanych ze strzelaniną. Szczególną uwagę zwrócono na ochronę nieletnich.
Kolejna szkolna strzelanina w regionie
Wtorkowa tragedia to kolejny w ostatnim czasie przypadek przemocy z użyciem broni w filipińskiej szkole. W czerwcu w placówce w Tacloban zginęło troje uczniów, a około 20 kolejnych osób zostało rannych. Za atakiem mieli stać ich rówieśnicy.
Do strzelaniny w Zamboanga doszło również zaledwie dziesięć dni po podobnym tragicznym zdarzeniu na przedmieściach Bangkoku w Tajlandii.