Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Świat

Hinduscy prześladowcy chrześcijan. Donosy, aresztowania i niepokojące wpływy na świecie

Donosy hinduskich nacjonalistów, przeszukania, rekwirowanie Pisma Świętego, aresztowania i procesy sądowe. Tak wygląda rzeczywistość chrześcijan w Indiach, gdzie zaostrzane jest tzw. prawo antykonwersyjne, które w praktyce uniemożliwia ewangelizację. Za tymi represjami stoi partia polityczna, która działa również międzynarodowo, promując na świecie indyjski biznes. W ich kręgu znalazło się środowisko Grzegorza Brauna.

Oficjalne dane spisowe pokazują, że chrześcijanie stanowią 2,3 proc. ludności Indii, czyli ok. 28 milionów osób. W skali całych Indii chrześcijanie są niewielką mniejszością. Odgrywają jednak widoczną rolę w edukacji, ochronie zdrowia, działalności charytatywnej i lokalnych wspólnotach. Starają się bowiem prowadzić szkoły, szpitale czy placówki pomocy społecznej. Ta działalność rodzi ostre spory. Zwolennicy hindutwy, czyli nacjonalizmu hinduskiego, postrzegają to jako zachętę do konwersji, która jest zwalczana.

Aresztowanie zakonnic i wiele innych

W stanie Chhattisgarh w lipcu 2025 r. aresztowano dwie zakonnice i osadzono w areszcie śledczym. Zarzucono im m.in. prowadzenie konwersji religijnej hinduistów, czyli zmiany przynależności religijnej. Podstawą była tzw. ustawa antykonwersyjna. Z kolei w grudniu 2025 r. w stanie Uttar Pradesh aktywiści z ruchu hindutwy - powiązani z partią BJP (Indyjska Partia Ludowa) - protestowali podczas nabożeństwa chrześcijan. W efekcie policja aresztowała pastora i jego syna. Zarzucono im m.in. nawracanie kobiet, oferowanie pieniędzy i edukacji. W tej sprawie organy ścigania działały wprost z inspiracji nacjonalistów. W podobnej sprawie w tym samym stanie zarzucano organizowanie masowych konwersji. Policja zabezpieczyła m.in. biblię, świadectwa chrztu i różne materiały o tematyce chrześcijańskiej. Zostały potraktowane jako dowody przestępstwa. Także w Uttar Pradesh doszło do represji wobec pastora Jose Thomasa, który podczas zorganizowanego spotkania chrześcijańskiego został zatrzymany przez służby. Zarzutem było nakłanianie do konwersji i oferowanie pracy oraz wsparcia finansowego. Tego rodzaju spraw w ostatnim czasie w Indiach było znacznie więcej. Toczą się również procesy, a sytuacje wzbudziły kontrowersje wśród hindusów. 

Zakaz promowania konwersji, czyli ewangelizacji

To efekt zaostrzania prawa, które w istocie uderza w podstawy chrześcijaństwa. W stanie Arunachal Pradesh w styczniu 2025 r. wdrożono prawo, które wprawdzie obowiązywało wcześniej, ale w praktyce było martwe. Przepisy zakazują m.in. konwersji dokonywanej siłą lub oszustwem. Takie czyny są zagrożone karą do 2 lat więzienia lub grzywną. Choć formalnie chrześcijaństwo nie jest zakazane, to w praktyce to prawo oznacza zakaz ewangelizacji. W niektórych innych stanach wprowadzono m.in. wymaganie wcześniejszego zgłoszenia konwersji, co miało umożliwić przeprowadzenie policyjnego dochodzenia, aby możliwe było sprawdzenie, czy osoba zmieniająca religię nie została do tego nielegalnie nakłoniona. Ustawy zakazują m.in. konwersji dokonanej w wyniku tzw. dezinformacji, niedozwolonego wpływu, zachęt. W niektórych stanach naruszenie ustawy jest zagrożone karą nawet dożywotniego więzienia. Antychrześcijańskie przepisy funkcjonują pomimo tego, że w 2021 r. Sąd Najwyższy Indii uznał prawo o konwersji za niekonstytucyjne, ponieważ indyjska ustawa zasadnicza gwarantuje każdemu obywatelowi prawo do wyznawania, praktykowania i propagowania wybranej przez siebie religii.

Radykalny wzrost ataków na chrześcijan

Ruch hindutwa postrzega konwersję jako problem narodowy i cywilizacyjny, jest interpretowana jako osłabianie narodu, który wyznaje hinduizm. Nacjonaliści wykorzystują również wymiar społeczny konwersji. Pretekstem do ataków na chrześcijaństwo jest to, że konwersja dotyczy często osób ubogich, które poszukują możliwości wejścia do nowej wspólnoty, która może otworzyć przed nimi nowe perspektywy. Według hindutwy oznacza to, że takie osoby są zmuszane do przejścia na chrześcijaństwo lub oszukiwane. Ta postawa nacjonalistów tworzy podstawy do dyskryminacji chrześcijan nawet tylko za zachęcanie zapoznania się z nauczaniem Chrystusa. Za nielegalną „zachętę” może być również uznana oferta pomocy materialnej biednym przez organizację religijną czy reklama szkoły chrześcijańskiej. 

Z raportu Zjednoczonego Forum Chrześcijańskiego z 2025 r. wynika, że w ciągu minionych 10 lat odnotowano w Indiach wzrost ataków na chrześcijan o 500 proc. Dane te obejmują przemoc fizyczną, przypadki przymusu, bojkotu społecznego, odmawiania prawa do pochówku, mieszkania czy antychrześcijańskiej propagandy. Wzrost ten nastąpił od czasu, gdy w 2014 r. władzę w kraju objęła BJP. Partia ta wprowadza opisane prawo antykonwersyjne. 

Sekretarz hinduskich nacjonalistów gościem Brauna

Co ciekawe, przedstawiciele właśnie tej partii pojawili się w indyjskiej delegacji w Parlamencie Europejskim na konferencji współorganizowanej w lutym przez Konfederację Korony Polskiej Grzegorza Brauna. Był tam m.in. Dushyant Kumar Gautam, sekretarz generalny BJP, który popiera prawo antykonwersyjne. Braun tradycyjnie rozpoczął wydarzenie swoim słynnym „Szczęść Boże”. 

Jesteście wielki narodem. Naprawdę, pomóżcie nam zrozumieć fenomen, jakim są Indie. Udzielcie nam wskazówek, chcielibyśmy się dowiedzieć od was, jak być wielkim narodem

– pytał Braun.

Politycy partii Brauna zapowiadali również działania mające na celu poszerzanie współpracy z Indiami, także tworzenie warunków, aby Polska stawała się atrakcyjna dla Indii m.in. pod kątem miejsc pracy. Później jednak twierdzili, że nie chodzi o sprowadzanie migrantów. Braun wyjaśnił m.in., że owocem spotkań ma być misja obserwatorów z Indii, którzy będą obserwować wybory w Polsce w 2027 r.

Źródło: niezalezna.pl, indianexpress.com, timesofindia.indiatimes.com, catholicconnect.in

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej