W ostatnich dniach Polskie Radio informowało, że Polska przekazała Ukrainie ponad dwieście czołgów T-72, a także kilkadziesiąt bojowych wozów piechoty. To potężne wzmocnienie sił ukraińskich, w sile równej dwóm brygadom pancernym. Stan polskich wojsk pancernych mają uzupełnić m.in. amerykańskie Abramsy, na dostawę których kilka tygodni temu podpisał kontrakt Mariusz Błaszczak.
"Frankfurter Allgemeine Zeitung" informuje, że Warszawa proponowała także pewną umowę Niemcom, którzy zwlekają z przekazaniem jakiegokolwiek uzbrojenia Ukrainie. Według niemieckiej redakcji, kilka tygodni temu polski rząd miał przedstawić Berlinowi propozycję przekazania Polsce czołgów Leopard-2 w zamian za wysłanie na Ukrainę dużej liczby polskich czołgów.
"FAZ" twierdzi, że taki deal byłby dla Niemiec "mniej problematyczny" niż bezpośrednie przekazanie ciężkiego sprzętu Ukrainie. W Berlinie jednak decyzja w tej sprawie wciąż nie zapadła. "FAZ" przekonuje, że przekazanie czołgów Polsce byłoby wzmocnieniem wschodniej flanki NATO.
Kwestia przekazania przez Niemcy broni Ukrainie budzi u naszego zachodniego sąsiada dużo emocji. Społeczeństwo w większości przychyla się do wsparcia walczącej Ukrainy, jednak rząd federalny - krytykowany przez opozycję - jest w tej sprawie mocno powściągliwy. Kilka dni temu zapadła decyzja o przekazaniu Ukrainie dział samobieżnych "Gepard", jednak problemem okazały się braki amunicji.