Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Świat

"Europa byłaby zagrożona". Harris jednoznacznie o sojusznikach i potrzebie wspierania Ukrainy

Rosyjska armia poniosła ogromne straty - 2/3 czołgów i ponad 1/3 floty na Morzu Czarnym. Z powodu agresji Putina i jego lekkomyślności straty Rosji to 300 tys. ofiar. To jest ponad pięć razy więcej, niż przez 10 lat wojny (ZSRS) w Afganistanie mówiła w piątek wiceprezydent USA Kamala Harris podczas Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa.

Autor:

"Uważam, że jest fundamentalnym interesem narodu amerykańskiego, by USA wypełniały swoją rolę globalnego lidera. Jak jasno pokazaliśmy – prezydent Joe Biden i ja - w ciągu ostatnich trzech lat, jesteśmy zdeterminowani, by kontynuować globalne zaangażowanie, przestrzegać międzynarodowych zasad i norm, a także bronić demokracji u siebie w kraju i za granicą" – oświadczyła Harris w Monachium.

"Nasze podejście nie jest oparte na dobroczynności. Jestem głęboko przekonana, że zaangażowanie USA w budowanie i utrzymanie sojuszy pomogło Ameryce stać się jednym z najsilniejszych i najdostatniejszych krajów na świecie" – podkreśliła wiceprezydent.

"Utrzymanie roli globalnego lidera leży w bezpośrednim interesie narodu amerykańskiego. Nasze przywództwo zapewnia nam bezpieczeństwo, wspiera miejsca pracy, zabezpiecza łańcuchy dostaw i otwiera nowe rynki dla naszych dóbr"

- mówiła polityk.

"Wyobraźcie sobie, że Ameryka odwróciła się plecami do Ukrainy i porzuciła naszych sojuszników. Potraktowała Putina łagodnie, a wręcz zachęciła go (do dalszej agresji). (...) Jeśli stoimy bezczynnie, gdy najeźdźca bezkarnie dokonuje inwazji na terytorium swojego sąsiada, on pójdzie dalej. W przypadku Putina oznacza to, że cała Europa byłaby zagrożona" – argumentowała Harris.

Przekonywała, że izolacja USA, tolerowanie dyktatorów i nierealizowanie zobowiązań "osłabiłyby Amerykę".

Harris przypomniała, że "Kijów jest dzisiaj wolny i silny" dzięki wsparciu Zachodu, zjednoczonego pod przywództwem USA, a bohaterstwo Ukraińców i wsparcie przekazane przez USA i Europę pozwoliło Ukrainie bronić się przed Rosją i odzyskać ponad połowę terytoriów zajętych początkowo przez agresora.

Według amerykańskiej wiceprezydent wojna Putina już stała się dla Rosji całkowitą porażką. "Rosyjska armia poniosła ogromne straty - 2/3 czołgów i ponad 1/3 floty na Morzu Czarnym. Z powodu agresji Putina i jego lekkomyślności straty Rosji to 300 tys. ofiar. To jest ponad pięć razy więcej, niż przez 10 lat wojny (ZSRS) w Afganistanie" - zauważyła Harris.

"Przy poparciu dwupartyjnej większości w obu izbach Kongresu, będziemy działać, by zapewnić krytycznie ważne zasoby broni i (innych) materiałów, których tak bardzo potrzebuje Ukraina. Niepowodzenie byłoby prezentem dla Putina" – oceniła amerykańska wiceprezydent.

Podkreśliła także kluczową rolę NATO jako sojuszu obronnego, który jest dzisiaj "silniejszy niż kiedykolwiek".

"Atak na jednego (członka paktu) jest atakiem na wszystkich. W ciągu 75 lat państwa NATO trzymały się tego uroczystego zobowiązania - w tym 11 września 2001 roku, gdy terroryści zaatakowali Amerykę i po raz pierwszy i jedyny zastosowano art. 5 Sojuszu. NATO stało wówczas wraz z Ameryką" – podkreśliła, odrzucając próby podważania sensu Paktu Północnoatlantyckiego i zaangażowania USA w jego działalność.

"Jeśli nie zdołamy pociągnąć Rosji do odpowiedzialności, to inni autorytarni przywódcy na całym świecie poczują się zachęceni. Oni patrzą i wyciągają wnioski. Historia pokazała nam także, że jeśli chcemy zwrócić się do wewnątrz, to nie jesteśmy w stanie pokonać zagrożeń z zewnątrz"

- ostrzegła, zaznaczając, że izolacja nie oznacza skutecznej ochrony.

Autor:

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane