W wyborach na stanowisko burmistrza Stambułu kandydat opozycyjnej, kemalistycznej (demokratyczno-laickiej) Republikańskiej Partii Ludowej (CHP) Ekrem Imamoglu otrzymał ok. 25 tys. głosów więcej niż reprezentujący Partię Sprawiedliwości i Rozwoju były premier Binali Yildirim. Yildirim twierdzi, że w Stambule oddano ponad 300 tys. nieważnych głosów. Partia Sprawiedliwości i Rozwoju oraz jej poprzednicy rządzili w tym mieście od 25 lat.
W poniedziałek Partia Sprawiedliwości i Rozwoju zapowiedziała już złożenie odwołań w każdym z okręgów w stolicy kraju Ankarze, gdzie kandydat Republikańskiej Partii Ludowej Mansur Yavas wygrał z byłym ministrem środowiska Mehmetem Ozhasekim. Partia Sprawiedliwości i Rozwoju utraciła kontrolę nad Ankarą po raz pierwszy od swego powstania w 2001 r.
W skali całego kraju Partia Sprawiedliwości i Rozwoju uzyskała najwięcej, bo 44,3 proc. głosów, ale straciła władzę w dziewięciu (wliczając w to Ankarę i Stambuł) spośród 48 stolic prowincji, które kontrolowała przed niedzielnymi wyborami. Ten fakt, wraz z potencjalną utratą władzy w dwóch najważniejszych miastach w kraju powoduje, że wybory zostały uznane przez komentatorów i ekspertów za jedną z największych porażek w politycznej karierze prezydenta Recepa Tayyipa Erdogana, który rządzi Turcją od ponad 16 lat.
Wtorek jest ostatnim dniem, w którym partie mogą składać protesty z powodu nieprawidłowości podczas głosowania.