- To jest jak Hiroszima, nie ma połowy miasta - mówił Dumbović w wypowiedzi dla dziennika „24sata”. - Stoję przed martwą dziewczyną, która nie przeżyła trzęsienia, czekamy na pomoc - dodał.
- Miasto jest zniszczone, nie można w nim mieszkać. Katastrofa, matki płaczą za swoimi dziećmi, nie wiemy, co się dzieje w przedszkolach. Potrzebujemy pomocy, potrzebujemy pogotowia ratunkowego
- apelował.
Według chorwackiej prasy wstrząs wystąpił w odległości 3 km od liczącego ponad 15 tys. mieszkańców miasta Petrinja, 47 km na południe od Zagrzebia. Niemal w tym samym miejscu doszło do trzęsienia ziemi także w poniedziałek; miało ono magnitudę 5,3 i spowodowało zniszczenia budynków w Petrinji i Sisaku, ale nikt nie odniósł obrażeń.