- Działania rządu Polski są sprzeczne z polską racją stanu i prowadzą do izolacji kraju - powiedział europoseł Janusz Lewandowski w debacie w PE o praworządności w Polsce. Powołał się na list Piotra S., który dokonał samopodpalenia w Warszawie.
W wystąpieniu na forum Parlamentu Europejskiego w Strasburgu eurodeputowany Platformy Obywatelskiej oświadczył, że większość uzyskana przez PiS w wyborach parlamentarnych nie daje tej partii mandatu do łamania prawa, wycinania Puszczy Białowieskiej i tolerowania przejawów ksenofobii i nietolerancji.
- Bezwstydne wystąpienie - tak podsumował przemówienie Lewandowskiego eurodeputowany PiS prof. Zdzisław Krasnodębski.
- To kolejny Orwellowski seans wobec Polaków - powiedział z kolei prof. Ryszard Legutko, zwracając się do europosłów. - Państwo macie obsesję, uporczywą obsesję, jeśli chodzi o polski rząd. To, co mówicie o Polsce, to „orgia słowna”, a nie debata. Widzę stare kolonialne nawyki - dodał.
"Jakby jakaś dziesiąta część z tego, co działo się w Hiszpanii, działo się w Polsce, to by się pan zamienił w św. Jerzego walczącego ze smokiem"
- mówił Legutko, zwracając się do wiceprzewodniczącego KE Fransa Timmermansa. Oskarżył go przy tym o stosowanie podwójnych standardów, a także działanie na szkodę UE.
Obok Janusza Lewandowskiego przemawiał oczywiście także Frans Timmermans, pierwszy wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej.
- Władze Polski powinny przywrócić niezawisłość Trybunału Konstytucyjnego jako strażnika polskiej konstytucji. Powinny też dostosować prawo o sądach powszechnych do prawa unijnego
- grzmiał Holender.
- Projekty ustaw sądowniczych proponowane przez prezydenta Andrzeja Dudę powinny zostać w pełni dostosowane do prawa UE, jeśli chodzi o niezawisłość sądów
- stwierdził Timmermans.
"Projekty legislacyjne pokażą światu, czy w Polsce jest wola, by szanować praworządność" - powiedział, wskazując, że każde państwo, które przeprowadza reformy, musi przestrzegać praw podstawowych.