Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Świat

Człowiek Trumpa pod lupą Departamentu Sprawiedliwości USA. To zemsta służb?

Departament Sprawiedliwości ma prowadzić śledztwo przeciwko prawnikowi Kashyapowi P. Patelowi, byłemu członkowi administracji Trumpa. Jego koledzy podejrzewają, że to zemsta za jego działania na rzecz ujawnienia prawdy o działaniach służb w czasie wyborów 2016 roku. 

Kiedy w 2016 roku Donald Trump zaczął zyskiwać na popularności, Demokraci zaczęli oskarżać go o prorosyjskość, co szybko zmieniło się w oskarżenia o to, że jest związany z rosyjskimi służbami specjalnymi, które pomagają mu wygrać wybory. W tych oskarżeniach nie było ziarna prawdy lub przynajmniej, pomimo zaangażowania w to gigantycznych środków, nie udało się mu niczego udowodnić, a sam Trump okazał się najostrzejszym wobec Rosji prezydentem od czasów Reagana. 

Jakiś czas temu zaczęto mówić w Waszyngtonie, że służby doskonale wiedziały, iż oskarżenia wysnuwane pod adresem Trumpa nie mają żadnych podstaw w rzeczywistości, ale wykorzystały je jako wygodny pretekst do szpiegowania jego kampanii i przekazywania informacji o niej Demokratom. Trump ochrzcił tę aferę Obamagate a wielu Republikanów próbowało udowodnić, że taka sytuacja miała miejsce. Jak na razie im się to nie udało, ale przy okazji doprowadzili do ujawnienia szeregu niepokojących i kompromitujących służby zachowań, od pisania przez wysoko postawionego agenta FBI do swojej kochanki, że to śledztwo to polisa ubezpieczeniowa na wypadek zwycięstwa Trumpa, po doniesienia, że używali raportu sfinansowanego w części przez kampanię Clinton, aby zdobywać zezwolenia na inwigilacje chociaż nie potwierdzili zawartych w nich informacji. 

Patel odegrał dużą rolę w próbach ujawnienia prawdy w tej sprawie, chociaż udało mu się pozostać w dużym stopniu nieznanym. W latach 2017-2018 był jednym z doradców kongresmana Davida Nunesa, ówczesnego przewodniczącego komisji wywiadu w Izbie Reprezentantów. Nunes otwarcie mówił, że to Patel stworzył strategię mającą wymóc na służbach odtajnienie kompromitujących ich informacji. To on miał być również instrumentalny w udowodnieniu, że stworzona przez brytyjską firmę Fusion GPS tzw. teczka Steele'a, którą amerykańskie służby szeroko wykorzystywały jako powód do inwigilacji ludzi Trumpa, została sfinansowana w sporej części przez sztab Hillary Clinton. Miał także pracować na rzecz odtajnienia kompromitujących służby dokumentów kiedy Trump powołał go do Biura Dyrektora Wywiadu Narodowego. 

W piątek felietonista lewicowego dziennika Washington Post David Ignatius poświęcił mu felieton. W swoim tekście próbował przedstawić go jako szarą eminencję świata wywiadu i osobę, która na zlecenie Trumpa miała przejąć nad nim kontrolę. W swoim felietonie ujawnił, że Departament Sprawiedliwości prowadzi wobec niego dochodzenie. Śledztwo ma być związane z możliwym nieprawidłowym traktowaniem przez niego tajnych informacji i miało zostać rozpoczęte na prośbę jednej z agencji wywiadowczych. 

Na razie o całej sprawie niewiele więcej wiadomo. Departament Sprawiedliwości nie odniósł się w żaden sposób do rewelacji felietonisty, sam Patel także na razie odmawia komentarzy. Z portalem Daily Caller skontaktowali się jednak jego byli koledzy z pracy którzy twierdzą anonimowo, że to śledztwo ma być zemstą za wcześniejszą działalność Patela. 

„Kash upokorzył członków wywiadu poprzez doprowadzenie do odtajnienia dokumentów, które pokazały, że śledztwo w sprawie rosyjskiej ingerencji w wybory było oszustwem”

- powiedział jeden z nich.

„Teraz się na nim mszczą i chcą zrobić z niego przykład. Ci kolesie walczą nieczysto”

- dodał.

 

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane