Powodem zarzutów były kolejne kompromitujące premiera publikacje w przeciągu kilku dni.
Na początku na portalu Afera.bg ukazały się nagrania, na których głos bardzo podobny do Borisowa nieprzyzwoicie wypowiada się o przewodniczącej parlamentu i niektórych unijnych kolegach m.in. z Polski.
Później ukrywający się w Dubaju hazardowy boss Wasil Bożkow na swojej stronie na Facebooku opublikował serię bankowych wyciągów, mających świadczyć, że przekazał premierowi i ministrowi finansów Władisławowi Goranowowi 67 mln lewów (34 mln euro) w zamian za ochronę polityczną nad swoim biznesem hazardowym.
Ostatecznie w środę w sieciach społecznościowych ponownie za portalem Afera.bg ukazały się zdjęcia z sypialni w rezydencji rządowej ze śpiącym Borisowem, sztabkami złota i dużą ilością 500-eurowych banknotów w szufladzie obok łóżka.
Premier potwierdził, że zdjęcia pochodzą z jego sypialni, lecz zaprzeczył kategorycznie, by złoto i pieniądze należały do niego. Nie wykluczył jednak, że zdjęcia mogli wykonać ochroniarze lub członkowie jego własnej partii GERB. Przypomniał, że podczas narad w wilii zbierali się członkowie kierownictwa partii.
Wymienił m.in. swojego byłego zastępcę Cwetana Cwetanowa, zwolnionego rok temu ze wszystkich funkcji partyjnych po głośnej aferze apartamentowej. W środę Cwetanow poinformował, że opuścił GERB, choć jest współzałożycielem partii.
Jako przyczynę ataków Borisow wymienił swoją wysoką popularność wśród społeczeństwa, która jego zdaniem jest wynikiem wyjątkowo skuteczniej walki z epidemią koronawirusa i realizacji innych strategicznych projektów. Premier wymienił w tym kontekście m.in. mające nastąpić przyjęcie Bułgarii do mechanizmu ERM II, zakup amerykańskich myśliwców F-16 i spodziewaną dużą pomoc unijną z Funduszu Odbudowy.
„W odpowiedzi otrzymujemy kompromaty (kompromitujące materiały-PAP), których celem jest rozbicie partii GERB” - powiedział. „Prezydent Radew przekroczył wszelkie granice, pozwala sobie robić mi zdjęcia dronem, on mnie śledzi” – dodał.
Krajowa Służba Ochrony poinformowała, że sprawdzi, jak mogły zostać wykonane zdjęcia śpiącego premiera i czy są prawdziwe. Zarzuty wobec podporządkowanej prezydentowi służby pojawiły się w pięć dni po znowelizowaniu przez parlament ustawy o MSW. Jedna ze zmian przewiduje powołanie równoległej służby ochrony w ramach tego resortu, podporządkowanej już rządowi.
Służba prasowa prezydenta podała, że szef państwa ustosunkuje się do zarzutów w czwartek. Relacje między wywodzącym się z opozycji prezydentem a centroprawicowym premierem są napięte od momentu wybrania Radewa na stanowisko w 2016 r.