Alternatywa dla Niemiec ma powody do świętowania. Partia, która w poprzednich wyborach nie przekroczyła nawet progu wyborczego, w tym roku okazała się trzecią siłą na arenie politycznej. Według sondaży exit polls, AfD mogła uzyskać poparcie na poziomie nawet 13,5%, co przekracza wcześniejsze, przedwyborcze szacunki. Antyimigranckie i nacjonalistyczne ugrupowanie było przed wyborami obiektem ataków ze strony innych sił politycznych w Niemczech.
Dziś, już od godziny 18.00, czyli od momentu zakończenia głosowania, pod Traffic Club na Alexanderplatz zaczęły zbierać się grupy protestujących, przeciwników Alternatywy dla Niemiec. To właśnie w tym lokalu partia zorganizowała swoje powyborcze party. Na Alexanderplatz zebrało się około 1000 osób. Wykrzykiwano pod adresem ugrupowania hasła: "nazistowskie świnie", "rasistowska banda". Według "Die Welt", duża część protestujących to aktywiści Antify.
Zamieszki na Alexie w Berlinie, gdzie AfD ma swoje party wyborcze
— Cezary „Trotyl” Gmyz (@cezarygmyz) 24 września 2017
Podczas protestu doszło do przepychanek z policją.
Protest auf dem Alexanderplatz vor der AFD Wahlparty: "Nationalismus raus aus den Köpfen!" pic.twitter.com/XLhRIoidhL
— Hans Pfeifer (@Pfeiferha) 24 września 2017
Widerstand beginnt jetzt! #Alexanderplatz pic.twitter.com/IL2xrSGWCm
— Marius Mühlhausen (@MueMarius) 24 września 2017
Demonstracje przeciwko AfD odbywają się dziś także w innych miastach Niemiec, m.in. w Kolonii, gdzie zebrało się ok. 400 protestujących.