Dylst został zatrzymany kilka miesięcy temu po tym, gdy wyszło na jaw, że przez kilka lat traktował stowarzyszenie, którego celem była działalność na rzecz emerytowanych górników, jak swoją prywatną skarbonkę.
Górnicze składki w latach 2020-2022 przeznaczał na drogie hotele i restauracje, remont swojego domu, spłatę kredytu hipotecznego, prostytutki oraz kąpiele w szampanie - relacjonuje „HN”.
We wrześniu ubiegłego roku on i jego partnerka zostali zatrzymani przez policję pod zarzutem oszustwa i defraudacji. W tym tygodniu sąd zdecydował, że pozostaną oni w areszcie, albowiem istnieje podejrzenie mataczenia.