Jak podali świadkowie, napastnik był on ubrany na czarno. Po ataku zdołał uciec i do wczesnych godzin popołudniowych nie udało się go zatrzymać. W poszukiwaniach biorą udział funkcjonariusze policji, żandarmerii i straży miejskiej korzystający ze wsparcia śmigłowca latającego nad miastem.
Do dwóch ataków doszło przed południem w przeciągu kilku minut w pobliżu centrum miasta.
Życiu dwóch zaatakowanych kobiet nie zagraża niebezpieczeństwo. Służby ratunkowe odwiozły je do miejscowego szpitala.
Policja i prokuratura zwróciły się do mieszkańców Chalon-sur-Saone, by nie informowali w mediach społecznościowych o działaniach i ruchach sił bezpieczeństwa.
I na zakończenie ciekawostka. Według agencji AFP, źródła w śledztwie są raczej zdania, że chodzi o czyn osoby niezrównoważonej…